Szacuny
0
Napisanych postów
11
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
90
Przy okazji, mam pytanie do ludzi z forum. Czy ktoś oprocz mnie i zniwa jest z okolic trojmiasta i mialby ochote co jakis czas pochodzic z plecakiem lub wybrac sie na jakies bytowanie w terenie? Zawsze bedzie razniej :) I kolejne pytanie. Czy ktos bedzie sie wybieral w ciagu najblizszych miesiecy w bieszczady w celu potrenowania przed selekcja?
Człowiek z nowymi pomysłami jest wariatem, dopóki nie odniesie sukcesu.
Szacuny
0
Napisanych postów
163
Wiek
109 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
1692
Runner
Przy okazji, mam pytanie do ludzi z forum. Czy ktoś oprocz mnie i zniwa jest z okolic trojmiasta i mialby ochote co jakis czas pochodzic z plecakiem lub wybrac sie na jakies bytowanie w terenie? Zawsze bedzie razniej :) I kolejne pytanie. Czy ktos bedzie sie wybieral w ciagu najblizszych miesiecy w bieszczady w celu potrenowania przed selekcja?
Serwus, chcę się wybrać w Bieszczady sprawdzić siebie jak i sprzęt, Trójmiasto w sumie też może być. Pociągiem raz dwa dojadę :)
Szacuny
8
Napisanych postów
1212
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
8292
wawciuuu
ja bjj tylko epizod, bo kolo 3 miesiecy, przerzuciłem sie na boks tajski, gdzie treningi byly 5 razy w tygodniu, a bjj tylko raz.
powiedz mi czy sporty walki muszą być na wysokim poziomie podczas rekrutacji i dalszej służby, czy jest to jedynie dodatek?
sporty walk muszą być na dobrym poziomie a najważniejsze to wola walki, zestawia się "Dawida z Goliatem" i obserwuje się jaka jest reakcja jakie podejście do przeciwnika, Jak to nasz Pudzilla mówi ...tanio skóry nie sprzedam... jak dobrze to wdrożysz w życie oczywiście bez heroicznego skoku :) to mimo przegranej choć nikt nie mówi, ze tak musi być ;) na kartach możesz zaliczyć wysoka punktacje :)
Szacuny
0
Napisanych postów
17
Wiek
32 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
104
Runner
Przy okazji, mam pytanie do ludzi z forum. Czy ktoś oprocz mnie i zniwa jest z okolic trojmiasta i mialby ochote co jakis czas pochodzic z plecakiem lub wybrac sie na jakies bytowanie w terenie? Zawsze bedzie razniej :) I kolejne pytanie. Czy ktos bedzie sie wybieral w ciagu najblizszych miesiecy w bieszczady w celu potrenowania przed selekcja?
Od października wracam do 3miasta na studia, więc można będzie się zgadać żeby iść w teren. :)
Szacuny
0
Napisanych postów
11
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
90
Jezeli chodzi o wypady w trojmiescie to proponuje weekendy, bo ze wzgledu na studia wydaja sie jedyna sensowna opcja. Bieszczady chcialbym odwiedzic jakos w lisopadzie i zostac tam na okolo tydzien. Wszystkie terminy do dogrania...
Człowiek z nowymi pomysłami jest wariatem, dopóki nie odniesie sukcesu.
Szacuny
0
Napisanych postów
30
Wiek
35 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
192
No i po GROM Challenge! Impreza zaj**ista. Trasą, zróżnicowaniem terenu, przeszkodami zajarani byliśmy jak dzieci. Jest delikatny niedosyt, gdyby nie problemy zdrowotne w naszym teamie mogli byśmy spokojnie wykręcić lepszy czas o co najmniej 30 minut, a skrócenie go o całą godzinę ciężko bo ciężko, ale również było w naszym zasięgu. Żadna konkurencja nie stanowiła dla nas większego problemu. Można powiedzieć, że wszystko zrobione prawie idealnie. Konkurencje czy przeszkody, które przed startem nas martwiły, w trakcie okazywały się dla nas tak proste, że przelatywaliśmy je w biegu bez większego skupiania się na nich.
Ktoś brał udział?
Zmieniony przez - Dzixon w dniu 2014-09-15 17:17:44
Szacuny
2
Napisanych postów
321
Wiek
35 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
3128
Dzixon a masz może porównanie w trudności do innych imprez? Co zrobiło na Was największe wrażenie z trudności?
A co do wypadu w Tatry.
Polecamy Orlą Perć w deszczu :) Ale tylko dla tych, którzy mają dużą dozę rozsądku...
Sprzętu wzięte od cholery ponad potrzeby, trochę celowo, trochę z ciekawości, a trochę z braku doświadczenia które już mam nabrane. Łażenie po stromych górach w ciągłym deszczu mimo wszystko dało trochę odpowiedzi na niezadane pytania odnośnie eSki.
Plecaki ważyły między 23kg (tyle ważył po powrocie na Pomorze), a 28<kg (przed wyjazdem). Włazliliśmy na Zawrat mając ok 26kg na karku, jeszcze więcej robiąc kilometry na Kasprowy.
Pogoda? Słońca mieliśmy może przez półtorej godziny na cały tydzień. Ogólnie mgła, deszcz, olbrzymia wilgotność, ślisko jak diabli. Buty Meindl Island akurat w takich warunkach spisały się zaj**iście. Pierwsza wyprawa w dobrych skarpetkach trekingowych (m.in. Wisport Summer) i na wełnie Merino. I w życiu już nie pójdę w teren w innych skarpetach jak tego typu.
I po wielu godzinach spędzonych w terenie i na rozmowach o eSce z ludźmi, którzy do niej zamierzają podejść i przeszli. Pora zebrać finanse i kupić namiot... zawsze byłem zwolennikiem bivy, ale w warunkach jakie nas spotkały w górach wysokich, które o dziwo na potęgę przypominały przez ten tydzień Bieszczady - moje bivy długo by nie wytrzymało suche.
Szacuny
0
Napisanych postów
30
Wiek
35 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
192
Porównania nie mam żadnego. 24 km w fajnym zróżnicowanym terenie. Płaskie odcinki w pełnym słońcu, wąskie ścieżki w gęstym lesie, zbieganie i wbieganie w żwirowniach pod "prawie" pionowe ściany. Przeprawa przez bagna, strumienie, długi około kilometrowy rów przechodzący w bagna z wodą sięgającą od kolan po szyje, przepusty betonowe, wszystko fajnie zaplanowane. Kilka-kilkanaście konkurencji od zakładania stazy na kończyny, przez noszenie skrzynek z amunicją, ciągniecie opon, układanie puzzli pod presją czasu, strzelanie z mp5, wiązanie węzłów ratowniczych, noszenie rannych za pomocą "szelek", po wymienianie szczegółów które "zdołaliśmy" wypatrzeć podczas zadań.
Wszystko oczywiście oceniane pod względem prawidłowego wykonania przez instruktorów z grom grup. Mnie tam jarało dosłownie wszystko, cały klimat, atmosfera. Szczególnie utkwiło mi w pamięci "wpadanie" do żwirowni pod presją instruktora który wyglądał sam jak dwuosobowy team haha, jego okrzyki potrafiły zmotywować nawet najbardziej zmęczonych, którzy pionową ściane w dół pokonywali na kilka kroków, granat hukowo-dymny w połączeniu z w/w instruktorem dawał człowiekowi fajny zastrzyk adrenaliny. Instruktor przy noszeniu rannych, też świetnie "wkręcał" nas w klimat selekcji...wiedział, jak człowieka zmotywować biegnąc z kumplem na plecach. Przedostatnia konkurencja - przepłyniecie zbiornika plus dwie belki które trzeba było przepłynąć pod wodą, nie gubiąc przy tym nic ze swojego oporządzenia (na łódce obok siedział przez cały czas człowiek w kominiarce-kto to był odpowiedzcie sobie sami). Na koniec tor przeszkód który jest już na wielu zdjęciach w necie.