PÓŁMARATON
1:42:08 - super życiówka!

18 kobieta
Na następnym, ale to już nie tak szybko, trzeba będzie walczyć o 1:3x
Czas byłby jeszcze lepszy, ale niestety zaliczyłam 3 spacery na rozmasowanie brzucha
Od 11 km zaczęłam go czuć, na 14 km mnie spięło tak, że musiałam się zatrzymać i rozmasować - pomijam dół brzucha od @, ale robi mi się tak jakby skurcz mięśni brzucha tylko po prawej stronie, spina mnie i nawet jak odpuści to i tak mam prawą stronę obolałą i spiętą. Potem kolejny spacer po 15 km - tu już chciałam to rozmasować w biegu, kombinowałam z postawą, żeby jakoś odpuściło, no ale niestety musiałam zaliczyć kolejny spacerek i po jakiś 500m wzięło mnie znowu. Potem na szczęście już tylko trochę bolało, że dało się biec
Zirytowałam się dość, bo pogoda sprzyjała, nogi mnie niosły, międzyczasy baardzo pozytywnie zaskakiwały, a tu taka przeszkoda. Udało się jakoś ogarnąć, ale wszelkie próby jeszcze dołożenia tempa kończyły się mocniejszym odzywaniem brzucha
Ale i tak na mecie z takiego czasu byłam meega zadowolona
Jak emocje opadły to brzuch jednak oddał za swoje i bez tabletki przeciwbólowej się nie obeszło. Cały czas jeszcze mnie trzyma, a w lodówce czeka kaczka z jabłkami i ziemniakami do zjedzenia. Pewnie do wieczora zgłodnieję solidnie...
A teraz zostało mi do napisania tylko podsumowanie...
1:42:08 - super życiówka!


18 kobieta
Na następnym, ale to już nie tak szybko, trzeba będzie walczyć o 1:3x
Czas byłby jeszcze lepszy, ale niestety zaliczyłam 3 spacery na rozmasowanie brzucha
Od 11 km zaczęłam go czuć, na 14 km mnie spięło tak, że musiałam się zatrzymać i rozmasować - pomijam dół brzucha od @, ale robi mi się tak jakby skurcz mięśni brzucha tylko po prawej stronie, spina mnie i nawet jak odpuści to i tak mam prawą stronę obolałą i spiętą. Potem kolejny spacer po 15 km - tu już chciałam to rozmasować w biegu, kombinowałam z postawą, żeby jakoś odpuściło, no ale niestety musiałam zaliczyć kolejny spacerek i po jakiś 500m wzięło mnie znowu. Potem na szczęście już tylko trochę bolało, że dało się biec
Zirytowałam się dość, bo pogoda sprzyjała, nogi mnie niosły, międzyczasy baardzo pozytywnie zaskakiwały, a tu taka przeszkoda. Udało się jakoś ogarnąć, ale wszelkie próby jeszcze dołożenia tempa kończyły się mocniejszym odzywaniem brzucha
Ale i tak na mecie z takiego czasu byłam meega zadowolona
Jak emocje opadły to brzuch jednak oddał za swoje i bez tabletki przeciwbólowej się nie obeszło. Cały czas jeszcze mnie trzyma, a w lodówce czeka kaczka z jabłkami i ziemniakami do zjedzenia. Pewnie do wieczora zgłodnieję solidnie...
A teraz zostało mi do napisania tylko podsumowanie...

I za wszystkie gratulacje

No i szacun za te
.Pięknie wyglądasz , widać sportowy charakter sylwetki .