Siema, mam 18 lat, 178cm wzrostu, waże 75kg. Około pół roku temu kiedy zaczęłem ćwiczyć poważniej przytyłem 8kg(z 67kg) takiej fajnej masy. Ale mój problem jest taki, że mam straszne wzdęcia, gazy itd. .
Co do mojego jedzenia:
- nie jem nabiału ze względu na laktoze, nic mleka, ani twarogów etc.
- białko trzymam na poziomie 150-180g czyli około 2,5g na kg, węgle 400g, tłuszcze 70g
- źródła kcal to głównie: pierś z kurczaka, chuda ryba, jajka, płatki owsiane, ryż, chleb żytni razowy, grahamki, warzywa(pomidory, ogórki, marchew, ziemniaki), oliwa z oliwek, olej lniany, orzechy
Napisałem to aby uniknąć zbędnych pytań, próbowałem już zrezygnować z produktów zbożowych czyli płatków owsianych etc. ale to nic nie pomogło nadal mam wzdęcia gazy.
A DOKŁADNIEJ:
Z rana gdy się budze wydaje się być wmiare ok. Ale już po 2/3 posiłku wywala mi brzuch na maksa, po 5 ostatnim- zwyczajowo 30g białka+20g tłuszczu to mój brzuch jest tak wydęty jak by miał zaraz wybuchnąc i czuje się pełny jak nie wiem. Czy tak ma być? Co może być źle, próbowałem już wszystkiego i liczyłem błonnik każdego dnia, czy nie jest go za dużo, manipulowałem podmieniając produkty itd. i nadal nic. Może mam taką nature? Czy ktoś bardziej doświadczony ma tak samo podczas "diety kulturystycznej"? Byłem nawet u gastrologa, który przepisał mi dość mocne leki na pobudzenie jelit do pracy(gdyż zdiagnozował, że mogę mieć leniwe jelita) ale nic, efekt żaden.
Proszę o pomoc kogoś kto ma podobny problem, kogoś doświadczonego.
Co do mojego jedzenia:
- nie jem nabiału ze względu na laktoze, nic mleka, ani twarogów etc.
- białko trzymam na poziomie 150-180g czyli około 2,5g na kg, węgle 400g, tłuszcze 70g
- źródła kcal to głównie: pierś z kurczaka, chuda ryba, jajka, płatki owsiane, ryż, chleb żytni razowy, grahamki, warzywa(pomidory, ogórki, marchew, ziemniaki), oliwa z oliwek, olej lniany, orzechy
Napisałem to aby uniknąć zbędnych pytań, próbowałem już zrezygnować z produktów zbożowych czyli płatków owsianych etc. ale to nic nie pomogło nadal mam wzdęcia gazy.
A DOKŁADNIEJ:
Z rana gdy się budze wydaje się być wmiare ok. Ale już po 2/3 posiłku wywala mi brzuch na maksa, po 5 ostatnim- zwyczajowo 30g białka+20g tłuszczu to mój brzuch jest tak wydęty jak by miał zaraz wybuchnąc i czuje się pełny jak nie wiem. Czy tak ma być? Co może być źle, próbowałem już wszystkiego i liczyłem błonnik każdego dnia, czy nie jest go za dużo, manipulowałem podmieniając produkty itd. i nadal nic. Może mam taką nature? Czy ktoś bardziej doświadczony ma tak samo podczas "diety kulturystycznej"? Byłem nawet u gastrologa, który przepisał mi dość mocne leki na pobudzenie jelit do pracy(gdyż zdiagnozował, że mogę mieć leniwe jelita) ale nic, efekt żaden.
Proszę o pomoc kogoś kto ma podobny problem, kogoś doświadczonego.
Krzysztof Piekarz