Witam
Wklejam zaległą wczorajszą miskę i dzisiejszą. Oraz trening. Muszę się w końcu pomierzyć, bo już drugi tydzień mija bez mierzenia.
Dziś po treningu, jak poszłam się kąpać, przypomniało mi się że na gazie zostawiłam ziemniaki na pełen zicher i musiałam wyjść. Byłam naprawdę bardzo ostrożna, ale i tak wywinęłam orła w kuchni. Takiego wiecie nogi w górze i plecami o glebę. Chyba to że szłam delikatnie mi życie uratowało, bo głową też wyrżnęłam aż mi zęby szczęknęły. A teraz mnie dupa boli. Nie było mi do śmiechu choć teraz jak sobie uświadomię jak to musiało wyglądać, to raczej mi się śmiać chce.
Miski:
Suplementy: magnez i tran
Warzywa dużo jak zwykle, bez nich chodziłabym głodna
i trenig:
Nie wiem z czego to wynika ale ja zamiast silniejsza to czuję się słabsza. Staram się mieć większe ciężary ale już przy drugiej serii się zastanawiam jak to możliwe że mogłam poprzednio to zrobić po 10
MC sumo tylko 5 po dołożeniu 5kg
wyciskanie na skośniej się zastanawiałam jak dam radę w 3 serii, tyle że robiłam bardzo powoli, ale jakoś poszło w 3 serii 9 powt
Podciąganie/opuszczanie udało mi się podciągnąć nieudolnie. Mam tylko pytanie czy odczuwacie
mięśnie brzucha przy podciąganiu, czy ja coś źle robię. Przy drugiej serii odkryłam że łatwiej będzie podchwytem niż nachwytem. Czy to robi jakąś różnicę
MC na prostych poprzednie dwa razy bolał mnie mięsień z tyłu nogi, dziś już było ok.
Snatch to ćwiczenie mnie męczy, sapię jak parowóz
W ogóle się dziś spociłam jak mysz
udało mi się podciągnąć
Zmieniony przez - roksanna1 w dniu 2012-12-16 20:51:27