SeaHorse niestety, musisz się nauczyć olewać i z uporem robić swoje, bo oszalejesz, jak się będziesz za każdym razem gryzła. Nie pierwszy taki i niestety nie ostatni. Ale jeśli tylko będziesz trwała przy swoim, to większość odpuści, a na koniec, jak będą niezaprzeczalne efekty, to niektórzy zaczną podpytywać o wskazówki dla siebie. Choć i wtedy się nie zdziw, jak usłyszysz coś przykrego

Sama wiele słyszałam, od rodziny też

Kiedyś że nie wytrwam, bo to kolejna chwilowa fanaberia i nie mam na tyle charakteru i silnej woli żeby po miesiącu nie zrezygnować

Teraz np. że kompletnie mi odbiło, że tylko
siłownia i dieta i nie ma nawet jak ze mną pójść na ciasto, albo że cioci Z, czy wujkowi X jest tak bardzo przykro że nie zjem tortu na imieninach

Ale tak de facto, często widzę, że te uwagi są podszyte zazdrością, bo też by chcieli, a nie potrafią się uprzeć, więc lepiej obśmiać
Ostatnio mnie jedna krągła ciocia ujęła swą dociekliwością. Nie bardzo ją interesowało ile i jak ćwiczę, nie koniecznie jak jem, tylko czy biorę jakieś suplementy, jakie i ile, bo to na pewno w nich się kryje tajemnica. Ona sobie wszystkie kupi, tylko żebym jej dokładnie każdy jeden wymieniła i nic nie taiła, bo na pewno nie chcę jej wszystkiego powiedzieć, a tajemnica tkwi w magicznej formule i dawkach
Rób swoje i nie daj się złamać. Gadali i będą gadać, nawet jak się wbijesz w rozmiar 36. Człowieki to tylko człowieki
