Odpoczynek bardzo udany, słońce i temperatura dopisała. Tydzień zaliczam do leniwych - główne zajęcia to leżenie plackiem na słońcu bądź chowanie się w cieniu przed słońcem
Widoki piękne i to powietrze - w końcu można było odetchnąć pełną piersią.
Akcent sportowy też był a mianowicie poranne i wieczorne biegi do gospodarstwa gdzie można było kupić jaja od szczęśliwych kur i mleko prosto od krowy. Co do miski to nawet nie zastanawiałam się - jadłam to na co miałam ochotę - było to głównie mięcho (z grilla i ogniskowego), jaja i mleko. Ogólnie czysto było poza lodami i ciastem urodzinowym. Wpadło też wino czerwone i białe oraz parę piwek (alko nie tykałam od dobrego pół roku to za dużo mi nie trzeba było
)
Jutro na rozgrzewkę zrobię jakąś wytrzymałość. A w poniedziałek ruszam z treningiem właściwym.
ziuta wypoczynek był w realu a jedynym odchyłem od normalności był alkohol i lody i ciasto
no i obliques dobrze napisała "nie wszytskie konopie to TE konopie"."pod tym niechcianym tłuszczem niekoniecznie ukrywa się nasz ideał urody" Obliques
Don’t be a follower. Be a leader even if for a while you are only leading your shadow.
DT -> https://www.sfd.pl/DT_Arphiel-t1191724.html
) nie mogłam odmówić. A zresztą zobaczymy jutrzejsze pomiary 
wlaczjac w to przejscia zmiany pozycji ... cos nie tak w tej wytrzymce...

Taki rozruch po tygodniu nic nie robienia.
ale telepało mi się we łbie „trening ma być wyzwaniem, progres z serii na serie i z treningu na trening” i dociągnęłam a raczej doopuściłam do dwunastki.