marineira
Pewnie masz rację, na razie "macam" się z tym wszystkim na siłowni
Muszę pamiętać o swoich ograniczeniach, żeby się ponowną rehabilitacją nie zakończyło (barki) więc na razie nie robię progresji. Jestem typową gruszką, więc nacisk kładę na górne partie i aero/lub interwał (gdy jest siła lub nie ma czasu). Dolne partie ćwiczę z malutkimi obciążeniami, dużo powtórzeń w 3-4 seriach. Instruktor, którego poprosiłam o pomoc,wydaje się sensowny, reszta się popisuje
Po siłowym robię zwykle aero ok.40-50 minut lub interwał (zwykle 5, czasem 6) ale to mnie dobija, jeszcze kondycja słaba.
A wczoraj zaspałam i cały dzień wszędzie się spóźniałam, więc nie było siłowni. Była dziś, dół + brzuch + interwał, wypiska wieczorkiem
Pewnie masz rację, na razie "macam" się z tym wszystkim na siłowni
Muszę pamiętać o swoich ograniczeniach, żeby się ponowną rehabilitacją nie zakończyło (barki) więc na razie nie robię progresji. Jestem typową gruszką, więc nacisk kładę na górne partie i aero/lub interwał (gdy jest siła lub nie ma czasu). Dolne partie ćwiczę z malutkimi obciążeniami, dużo powtórzeń w 3-4 seriach. Instruktor, którego poprosiłam o pomoc,wydaje się sensowny, reszta się popisuje
Po siłowym robię zwykle aero ok.40-50 minut lub interwał (zwykle 5, czasem 6) ale to mnie dobija, jeszcze kondycja słaba.
A wczoraj zaspałam i cały dzień wszędzie się spóźniałam, więc nie było siłowni. Była dziś, dół + brzuch + interwał, wypiska wieczorkiem

więc już czas, żebym znalazła czas na robienie wypisek, bo może gubi mnie to "na czuja" ? O dziwo, nie ciągnie mnie do rzeczy zakazanych (czy też nie polecanych), a nawet mam jakieś parcie na mięso i łososia. Po treningach włącza mi się takie ssanie, że jak nie zjem, to mi słabo. Trochę mnie to przeraża, bo nic się nie zmienia w cm, więc te ostatnie uwagi instruktora i brak efektów dają mi do myślenia. Sama nie chcę już nic kombinować na własną rękę, bo to spieprzę. A tak chociaż cieszę się z ładnej cery, mocniejszych włosów i braku przedokresowego parcia na słodkie