boję się co pomiary wykażą bo oko rejestruje rozrost ciała :P ale może to tylko złudzenie
też cię podczytywałam do momentu aż mi powiadomki się popsuły
będę miała co nadrabiać jak będzie trochę wolnego czasu :) miło mi Cię gościć u siebie :)
MISKA
niby turbomiska a czasem jestem głodna
aż sobie nie wyobrażam zejścia znowu do 1700
jakoś mi się wydaje teraz, że to jakoś tak mało
jakiś głodomor się ze mnie zrobił
Zmieniony przez - _berry_ w dniu 2011-12-08 22:21:55
http://www.sfd.pl/_berry__:_bo_woli_kombinować_z_ciałem_pod_okiem_szefowych_:_-t811041.html foty str. 18 i 30
"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."
— H. Jackson Brown, Jr.
a może to właśnie jest tajemnica hodowania tasiemca wedle Rudej
haha w końcu jak się tyle je to w końcu musi się coś "urodzić" tylko do rudej to mi jeszcze daleko
Prawda jest taka, że organizm przyzwyczaja się do niskich kalorii i z czasem taką podaż traktuje jako normalną (to się nazywa obniżaniem metabolizmu). Stąd pojawiają się nam w redukcji zastoje. Chudniemy, chudniemy i nagle: STOP i trzeba ciąć. Można tak obniżać metabolizm dłuuugo. Popatrz, ile lasek tutaj przychodzi, które nie potrafią schudnąć na
W odchudzaniu ważne jest to, żeby uniknąć tego obniżania metabolizmu na ile się da. Stąd okresowe powroty do wyższej kaloryczności, które można traktować jako "przekonanie" orgaznizmu, że to dietowanie jest tylko chwilowe. Dzięki temu również zakończenie diety będzie latwiejsze. Nie sztuką jest schudnąć, bo to każdy prędzej czy później zrobi. Sztuką jest to utrzymać jedząc stosownie do swoich potrzeb, a nie do końca życia skubiąc listek salaty
albo mi już na oczy poszło
zrobie sobie uszka z mąki razowej, i planuje może jakąs szarlotke lowcarb czy cuś takiego