jesli masz fajna silownie to pewnie ze prosciej tam chodzic i miec pelen wachlarz urzadzen

Ja bylam prawie 3 lata na silce, ale dosc daleko bo 3 km musialam w jedna strone z buta isc

i w koncu mi sie znudzilo. wole puki co w domu na spokojnie, kiedy mi sie chce i nie musze taszczyc tego wszystkiego ze soba.
Choc nie powiem, czasem teskni mi sie za silka
ghimnastyka:
-10 min wiosla
-hantle, sztanga i pilka 4x8
1a. MC klasyczny - sztanga - 40 kg
1b. przysiad ze sztangielkami (bez piłki) -po 9,7 kg
2a. wznosy bioder z nogami na piłce
2b. wypady ze sztangielkami (bez piłki) -po 9,7 kg
3a. wyciskanie sztangielek siedząc - po 7 kg
3b. przysiad plie (bez piłki) - 22,5 kg
4a. wznosy ramion ze sztangielkami bokiem (bez piłki) po 4 kg
4b. wznosy łydek (bez piłki)-sztanga 40 kg
-wiosla 30 min
byl to ostatni trening dnia drugiego. Zostal tylko jeden, zaczynajacy sie wyciskaniem skosnym
Jutro o ile bedzie znosnie ide na rower lub pobiegam a jak nie to moze cos z GPP porobie.
Rozmyslalam o kolejnych treningach i chyba puki co powinnam odpoczac od hantli i pilki -- przynajmniej od tych cwiczen ktore robilam przez ostatnie 6 tygodni. Skoro juz sie nieco rozruszalam to teraz moznaby bylo nieco przycisnac sruby.
Musze to przemyslec, ale jakby ktos mial jakies sugestie to bede wdzieczna
