hej, nie wiem czy pamiętacie, ostatnio pisałam trochę o sobie, dostałam kilka rad od was i wcieliłam je w życie... ale nie jest tak kolorowo... teraz moje posiłki to:
- śniadanie, 7 rano,
płatki owsiane na mleku i do tego jakiś owoc (pomarańcza, kiwi), orzechy laskowe
- II śniadanie, 10 - 10.30 najpóźniej, kanapka z chleba pełnoziarnistego, wędlina, obowiązkowo jajko gotowane na twardo i ogórek albo pomidor
- obiad, 13.30 - 14.00, brązowy ryż, pierś z kurczaka albo indyka albo ryba (dorsz), groszek zielony i fasola czerwona z puszki. Mięso gotowane na parze.
- kolacja, godzina 17 - 17.30, activia, biały ser, otręby.
do tego, w ogóle nie sole, wypijam 1,5 l wody niegazowanej, i spora ilosc zielonej herbaty (oczywiście bez cukru). Orbitrek przez te 7 dni ćwwiczyłam 5 razy, 20 minut na Orbitreku i 20 minut ćwiczeń na brzuch i 20 na pośladki (znalazłam takie specjalne ćwiczenia na internecie).
No i teraz tak, po 3 dniach byłam w szoku, bo zobaczyłam i poczułam różnicę, spadł mi brzuch i nogi wyszczuplały. jeszcze wicej zaczęłam dbać o to co jem i o jakiej porze. dzisiaj stałanęłam na wadze, ani jednego kilograma mniej... i od dwóch dni tak jakby wróciło wszystko to co było przed... brzuch rośnie, wyglada jak taki ulany, tak jakby sie woda w moim organiźmie zatrzymała... nie wiem juz o co chodzi... pije bardzo dużo, sami widzieliście, a "sikam" bardzo mało, może to ma coś wspólnego z tym? kiedyś miałam tez problemy hormonalne, chyba muszę jednak pójść do dietetyka i zrobić sobie komplet badań bo skoro po tak zdrowym tygodniu nic się nie ruszyło, a widze że jestem taka napuchnięta to może coś jest nie tak z innego powodu... Możecie napisać co o tym sądzicie... ja jestem zalamana...