a z bliskokontaktowymi przegrywałem bo aikido bardziej uczy jak unikać walki i obrony niż ataku
Tłumaczenia, tłumaczenia... Dobra obrona powinna Cię ochronić przed każdym, nieprawdaż?

Kupisz parasol z napisem "nie dziala gdy deszcz trwa dluzej niz 10 minut"? Wątpie.
Jesli bezkontaktowca skladasz a kontaktowiec robi sobie z Ciebie samobieżny worek treningowy, to coś tu jest nie tak

Z drugiej strony to tez kwestia wprawy-jesli dla niego to jest dwusetny sparring a Ty pierwszy raz w życiu próbujesz wolnej walki, to nie ma sie co dziwic efektom.
Na szczescie jeszcze mnie kontaktowiec na ulicy nigdy nie napadł, więc pewnie i Ciebie nie napadnie

Tak wiec zostaje tylko kolezenski sparring, a nie obawa o życie. Chyba, ze w koncu wkurze ktoregos z forumowych kontaktowcow na tyle, ze postanowi "rozwiązać kwestię pingwinią" raz na zawsze
Co do judoki-tak też podejrzewałem. Też miałem okazję na judoce wypróbować nikyo, a był to gość moich gabarytów (później działał w AZS, nawet na jakieś zawody jeździł). Efekt zaskoczenia dobra rzecz-a mało kto jest przyzwyczajony do faktu, że jego ręka w stójce może stanowić cel ataku.
Problem zaczyna sie, gdy grappler spotkal sie z tego typu technikami. Wtedy sie gadzina ostrożna robi i zapomnij o dźwigniach nadgarstkowych
Albo gdy grappler jest pozbawiony poczucia humoru. Wtedy walczy na serio i rzuci Toba lub sciagnie Cie na ziemie zanim zdazysz pomyslec "tenkan"
Tak z ciekawosci-jestes Aikikai czy Kobayashi?