No to zaczne od tego, że byłem całym sercem za Wandem i BARDZO liczyłem na jego wygraną w całym GP.
Tą walke obejrzałem przed chwilą. Gdybym nieznał, wyniku tej walki nigdy bym nie pomyślał, ze Wand moze tą walke przegrać, kiedy wychodizł Wand do ringu był strasznie nabuzowany, zdeterminowany i pewny siebie. CC żelazny spokój niczym Fedor

niedawał po sobie poznawać tremy i zdenerwowania, totalny spokój, pełna koncentracja, czego zabrakło Wandowi w tej walce. Walka toczona głównie w parterze czego można było się spodziewać. Pełna dominacja Mirka, Wand w zasadzie nie miał nic do powiedzenia. Dobrze zaczał tą walke Wand, ale niestety źle ją skończył. Szkoda mi go BARDZO bo CC strasznie go poobijał, jego twarz wyglądała jak arbuz

no strasznie to wyglądało, dużo krwi,
rozcięty łuk brwiowy, ****y pod oczami

DAWNO nie widziałem Wanda w takim stanie. CC dzisiaj przeszedł samego siebie, zasłużył na tytuł mistrza wszechwag, tyle walk stoczonych w jednym dniu, naprawde zyskał WIELE w moich oczach, jednak widać było że był niesamowicie zmęczony po walce z Wandem, miał rozciętą głowe z prawej strony bodajże. Moja kasa poszła się ***ać, trudno takie życie, taki sport. RESPECT DLA MIRKA ZA OGROMNEGO DUCHA WALKI, POKAZAŁ DZISIAJ ŻE JEST NR. 1 W TYM ROKU. !!!
Goodridge - Ten HK niemiał w zasadzie takiego znaczenia w walce, Wand stracił już dożu sił i myśle, że nawet sierp by go powalił, niemiał poprostu siły i chyba stracił wiare w zwycięstwo w tej walce.
Zmieniony przez - grom1234 w dniu 2006-09-10 13:10:13