No to małe uzupełnienie.
Swój trening ( nie są to klasyczne aeroby - na razie ) tylko po dłuższej przerwie adoptuje organizm do wysiłku. Więc raczej mam mniejsze ciężary ale wykonuję powtórzenia dość szybko i z małymi przerwami między seriami - max 1 minuta. Pojadę tak do połowy miesiąca bo później mam dwa tygodnie urlopu.
Na razie mój trening przeprowadzam o godz 19 ( do 16 jestem w pracy, potem prawie godzine wracam do domu. O 17 niby obiad ale nie za duży żeby już o 19 nie czuć się objedzony. Potem trening ok. 1 godziny. Robi sie już 20 z minutami. Następnie kąpiel, przygotowanie żarcia i już robi się 21. Więc chcąc czy nie chcąc o 21 ostatni posiłek.
Nie może być on aż tak do końca nędzny bo trzeba uzupełnić białko żeby rosnąć we śnie :) oraz jakiś węgiel żeby się nie obudzić w nocy z ssaniem w żołądku. Poza tym Kolega powyżej zwrócił uwagę na katabolizm. A niestety organizmu nie da się zaprogramować żeby w razie "głodu glikogenowego " pożywiał się tłuszczem a nie np. tkankami mięśniowymi w pierwszej kolejności. Powołam się na poniższy artykuł że tak ponoć jest :
https://www.sfd.pl/topic.asp?topic_id=106623
W połowie miesiąca mam taki plan. Skoro będę cały czas w domu to rzeczywiście mogę jechać rano, naczczo brzuszek zeby schodził smalec. Ale to też nie tak do końca, bo powołując się na inny artykuł ( nie daje linka bo nie moge znaleźć ) dopiero tak po 20 minutach intensywnego treningu np. aeroby w szybkim tempie organizm zaczyna uwalniać smalec.
Więc pewnie zrobi się godzina porannego treningu aerobowego co by się na niego nie składało. Mam w planie chodzić na basen rano tak np. na 7 zaraz jak sie obudze bo mam tylko 500 metrów na basen. Potem dopiero śniadanie, chyba że zaraz jak przyjde to jeszcze brzuszki tylko nie wiem czy to ma sens. I ponownie wieczorem ok. 19 zeby juz nie przestawiać organizmu trening siłowy. Oczywiście brzuszki jade teraz po każdym treningu.
Czytałem o 6 Weidera. Spodobało mi się. W tym samym czasie wpadł mi pdf z programem abs II i teraz to jade i właściwie sam nie wiem czemu. Oba przypały mi do gustu ale abs II był ładnie opisany + rysunki i chyba dlatego to jade.
Mam do Was pytanie:
czy brzuszek tak jak i inne
partie mięśniowe potrzebuje odpoczynku na regenerację ? ,
czy można go bezkrytycznie katować i czy to właściwa droga ?
czy robić tak: trenig siłowy np. co drugi dzień a właściwie poniedziałek, środa, piątek, sobota i wtedy oczywiście na koniec brzuch czy np. brzuch jechać także w dni wolne ?