Przed rozpoczęciem ćwiczeń ważyłem ok 53kg przy wzroście prawie 180cm (nie pamiętam dokładnie) . Pozatym miałem 26 w łapie - prawej bo w lewej ze 24 była świeżo
po zdjęciu gipsu, który uzyskałem dzięki mojej chudości. Ta chudość prowokowała innych wręcz . Byłem najchudszy w rodzinie , mimo że moji bracia również byli chudzi. Lecz to ja miałem najchudszą strukture kostną i najmniej mięśni z nich. W klasie byłem napewno w pierwszej trojce nachudszych osób. Kiedyś na w-f na siłowni wziełem 30kg 2X bodajże i sie troche zdołowałem widząc jak koleś macha 50tką
https://bundles.sfd.pl/../../buziaki/7.gif[/img] [wiem że to też mało ale na tamten czas wydawało sie tak dużo

] . Oprócz tego kompleksy , zaczepki itp - stwierdziłem ze coś trzeba ze sobą zrobić. Zaczełem gadac z jednym kolesiem na temat siłki [tu pozdro dla LDV

] i nauczył mnie troche podstaw . Wiec zaczełem ćwiczyć w domu - a że miałęm tylko 2 hantle po 2kg to za dużo zdziałać nie mogłem. Pompek nawet nie robiłem bo sie bałem ze moja krzywo zrośnięta ręka pęknie pod mojim ciężarem

. Po jakimś czasie zaczełem robić pompki, z 10 miałem problemy . Po jakimś miechu, dwóch wlazłem na SFD i zaczełem sie uczyć sie wszystkiego na temat treningów diety itd [ucze sie do dziś] . Z czasem uzbierałem troche sprzętu . Ale ciągle katowałem break'a przez co byłem ciągle przetrenowany i nie mogłem zrezygnować ani z siłki ani z break'a więc słabo było z przyrostami u mnie, mimo to nie poddawałem sie aż do końca tych wakacji gdy postanowiłem skończyć z breakiem na rzecz siłki. No i se rosne

obecnie po przeprowadzonych pomiarach jestem największy w rodzinie

[choć dalej sie nie wyróżniam niczym raczej, jestem przeciętny wg mojej samooceny oraz tego że nie mam niedowagi] a dawną "anorexje" zdradzają nadgarstki, dłonie stopy i kostki

. Wkońcu czuje że rosne i jestem zadowolony a siłka daje mi radość, chęć do życia. Wiem że z dnia na dzien jestem coraz lepszy i to mi poprawia nastrój. Fajne jest także szlifowanie silnej woli , uporu w tym sporcie

[wiem że to też mało ale na tamten czas wydawało sie tak dużo

] . Oprócz tego kompleksy , zaczepki itp - stwierdziłem ze coś trzeba ze sobą zrobić. Zaczełem gadac z jednym kolesiem na temat siłki [tu pozdro dla LDV

] i nauczył mnie troche podstaw . Wiec zaczełem ćwiczyć w domu - a że miałęm tylko 2 hantle po 2kg to za dużo zdziałać nie mogłem. Pompek nawet nie robiłem bo sie bałem ze moja krzywo zrośnięta ręka pęknie pod mojim ciężarem

. Po jakimś czasie zaczełem robić pompki, z 10 miałem problemy . Po jakimś miechu, dwóch wlazłem na SFD i zaczełem sie uczyć sie wszystkiego na temat treningów diety itd [ucze sie do dziś] . Z czasem uzbierałem troche sprzętu . Ale ciągle katowałem break'a przez co byłem ciągle przetrenowany i nie mogłem zrezygnować ani z siłki ani z break'a więc słabo było z przyrostami u mnie, mimo to nie poddawałem sie aż do końca tych wakacji gdy postanowiłem skończyć z breakiem na rzecz siłki. No i se rosne

obecnie po przeprowadzonych pomiarach jestem największy w rodzinie

[choć dalej sie nie wyróżniam niczym raczej, jestem przeciętny wg mojej samooceny oraz tego że nie mam niedowagi] a dawną "anorexje" zdradzają nadgarstki, dłonie stopy i kostki

. Wkońcu czuje że rosne i jestem zadowolony a siłka daje mi radość, chęć do życia. Wiem że z dnia na dzien jestem coraz lepszy i to mi poprawia nastrój. Fajne jest także szlifowanie silnej woli , uporu w tym sporcie


[wiem że to też mało ale na tamten czas wydawało sie tak dużo

] . Oprócz tego kompleksy , zaczepki itp - stwierdziłem ze coś trzeba ze sobą zrobić. Zaczełem gadac z jednym kolesiem na temat siłki [tu pozdro dla LDV

] i nauczył mnie troche podstaw . Wiec zaczełem ćwiczyć w domu - a że miałęm tylko 2 hantle po 2kg to za dużo zdziałać nie mogłem. Pompek nawet nie robiłem bo sie bałem ze moja krzywo zrośnięta ręka pęknie pod mojim ciężarem

. Po jakimś czasie zaczełem robić pompki, z 10 miałem problemy . Po jakimś miechu, dwóch wlazłem na SFD i zaczełem sie uczyć sie wszystkiego na temat treningów diety itd [ucze sie do dziś] . Z czasem uzbierałem troche sprzętu . Ale ciągle katowałem break'a przez co byłem ciągle przetrenowany i nie mogłem zrezygnować ani z siłki ani z break'a więc słabo było z przyrostami u mnie, mimo to nie poddawałem sie aż do końca tych wakacji gdy postanowiłem skończyć z breakiem na rzecz siłki. No i se rosne

obecnie po przeprowadzonych pomiarach jestem największy w rodzinie

[choć dalej sie nie wyróżniam niczym raczej, jestem przeciętny wg mojej samooceny oraz tego że nie mam niedowagi] a dawną "anorexje" zdradzają nadgarstki, dłonie stopy i kostki

. Wkońcu czuje że rosne i jestem zadowolony a siłka daje mi radość, chęć do życia. Wiem że z dnia na dzien jestem coraz lepszy i to mi poprawia nastrój. Fajne jest także szlifowanie silnej woli , uporu w tym sporcie [img]../../buziaki/1.gif" alt="" /> . Obecnie trening jest dlamnie przyjemnością a uczucie pompy, bicie rekordów [nawet tych niewielkich] lub odnotowywanie przyrostów motorem napędowym . pozdrawiam