Dzisiaj targalam tutaj:
W ogole to musze jakiegos apa do zdjec na telefon sciagnac bo ciagle za duze wszystko zeby dodac. No to poszlam sobie na powerlifting dla poczatkujacych. Miejsce jak widac, stary magazyn, same zelazo, opony, liny, ring bokserski na gorze. Nie ma przebieralni, zaden fitness klub. Troche sie dziwnie czulam, nikogo nie znalam, atmosfera inna niz na nromalnej slice, to bardziej klub sportowy jest. Paru trenerow bylo, myslalam, ze zanim sie zacznie to ktos ze mna pogada, a chociazby zapyta czy urazow nie mialam itd. Albo powie, ze mam sie sama rozgrzac i zmobilizowac. Niestety, powiedzieli wyluzuj sie, to sie wyluzowalam. A pozniej postawili mnie na platforme na martwy........yyyy a gdzie moja moblizacja? Porobilam troche lekkich deadow, ale to nie tak do tematu podchodze. No nic. Sile znam, technike mam, ale nastepnym razem juz wiem co robic. Zapytano mnie czy znam mneij wiecej swoejgo maxa, na szczescie znalam. Generalnie fajnie, grupa, kazdy ma przydzielone zadanie, glowne cwiczenie, ja dead, ktos inny siad czy lawe i pozniej cwiczenia dodatkowe. Trener lata miedzy nami, sprawdza, koryguje. Dostalam uwage, zeby z biodra mocniej pracowac, ale ogolnie moj martwy jest ok. No i w koncu na trap bara weszlam, a raczej mnie postawiono

Tak sie na swojej slice przymierzalam i przymierzalam i jakos nie doszlam.
Trening
1. MC
30*10/ 40*10/ 50*10/ 60*10
75kg 5*5 jako zasadnicze.
2a
Trap bar deadlift 70kg 6*5
2b.Invert row 6*10
2c. Dipsy na lawce 6*10
3. Chin ups cieniutka guma kurde, ja mam grubsza i odrazu poczulam

Jakby nie patrzec w tym jestem slaba.
6*5
I tyle. Patrzylam na laske, zawodniczke, ktora przez godzine mc robila. Malutka, a 120 na kiju, kurdeeee. Ladnie.
Jadlo
1. Omlet z bananem, olej koko, pasta koko (zloooo!)
2. Ziemniaki, pieczony losos
3. Pulpet z kury, buraczki, marchewka
Banan potreningowy
4. Soczewica, batat,wolowinka, olej kokos, cukinia
135/180/76
Zmieniony przez - Tetiszeri w dniu 30/03/2017 12:03:54