Powiem tak Luki to mój bdb kolega i robimy wspólnie szkolenia na które zapraszam. Wiedze jaką mam troche nas kosztowała i czasu, pieniadzy, zdrowia. Kazdy z nas ma swoje życie, swoje wydatki, ja mam dziecko do utrzymania i to dla mnie priorytet.
Jednak mój dziennik bedzie wyglądał po srdoku. Nie bede wszystkiego wykladal za darmo kawa na lawe, nie mniej bede opowiadal na pytania, nakreślał jakis sposób myslenia itd. Dużo obszerniej wszystko rozwinięte bedzie na szkoleniach.
Wiec odpowiadać bede ale tez bez przeginania pały ze bede tu arty pisał czy komus cos rozpisywał
Kursy bedą dość oryginalne, nie bedzie tak gadki o suplementacji przed i po treningu, ze 10g bcaa, kreatyna i tego typu 100x wałkowne duperele. Konkret info jak my to robimy, co sie sprawdza u naszych podopiecznych, co w jakim przypadku sie sprawdzało, jak przygotowywaliśmy forme u osób naturalnych. Nasze doświadczenia z saa itd itp. Nie bedziemy narzucać tak jest dobrze bo ja jestem mistrz swiata i okolic i wiem lepiej ! Tylko wszystko na bazie naszych doswiadczen, oczywiscie poparte jakimis sensownymi argumentami.
I przede wszystkim nie bedzie to dykatura -> tylko tluszczówka u kazdego !! albo tylko kura+ryz u kazdego. Przedstawimy co i jak nam sie spradzalo u danych osob, co laczy te osoby, czego w jakim przypadku mozna spróbować. Każdy z tego wyciągnie coś dla siebie.
Co do pytan
refeed / ladowania stosuje u wielu osob, ale jest wiele zmiennych. Poziom zatluszczenia, czas - jak dlugo juz redukuje. Jaka jest kaloryczność diety. Ile razy i ile czasu dana osoba trenuje.No i obserwacja osoby jak sie czujesz, jak energia/pompa/sila na treningach itd.
Jesli to poczatek redukcji lub osoba jest mocno zatluszczona to racczej ich nie stosuje. Jesli ktos juz dlugo jest na ujemnym bilansie, samopoczucie, postępy. siła/pełnosc miesni spada/słabnie to zaczynam stosować take ładowania.
Im nizszy bf i im wiekszy kon tym mocniejsze/dłuzsze ładowania. A do co Twojego pytania to tak, nie bał bym sie łączyc ww z tłuszczami jesli nie sa to mega duze ilosci cukrow prosty + duza ilosc tluszczu. Natomiast trzeba pamietać ze chciąc wypełnić mięśnie pobudzic metabolizm to potrzebne sa glównie ww, tłuszcze wowczas "zabierają miejsce(kalorie) węglowodanom.
Organizm nie ma kalendarz i dziala linią prostą/ciągłą. Patrzył bym nie tyle co na bilans tygodniowy co okresowy, równie dobrze mozemy patrzec na bilans 10ciu czy 15sto dniowy.
Co ile bym ladował?? nie trzymałbym sie schematow ze koniecznie co tydzien. Robisz sie płaski, coraz mniej energii, pompa slaba i krotko sie utrzymuje. TO znak ze cos sie dzieje ale tak ma byc, na tym poziomie spadajacego samopoczucia/sił/pompy lecimy kilka dni az jestesmy mega padnięci wtedy ładujemy.
Wiec w zaleznosci od tego czy w danym tygodniu ze wzgledu na czas zrobilimy 4 siłowe i np 4x cardio, czy poszło 5-6 siłowych +6x cardio, oceniamy jak duze i ciężkie ładowanie zrobimy, jesli po takim tygodniu z duza iloscia trenngów nie czujemy sie źle to ciągniemy to az zaczna sie wczesniej opisane objawy. I robmy ładowanie. Jesli mamy mniej atwny tydznien(4 silowe i 4x cardio) to nie powinno byc z nami źle i nie robimłbym ładowania tylko czekał. Jesli po 2 takich mniej aktywnych tygodniach zaczynam czuć opisane objawy, ale na razie "lekko" to albo ciagniemy jeszcze bez ladowania, albo robimy refeed/ladowanie ale mniejsze, skromniejsze.
Generalnie robimy to na czuje i obserwujemy ale z chłodną glowa. Nie podpalamy sie ze trzeba ladowac bo troszke plasko sie zrobilo lub troszke samopoczucie spada, tylko ocenamy - spada pompa, pelnosc, samopoczucie to trwamy w tym jakis czas i dopiero ładujemy.
Zeby sie dociąć trzeba sie wpłaszczyć i gorzej czuć. Klucz to wyczucie zeby nie przesadzić i zbyt długo nie trwac w stanie "płaskich zwłok"
Maxów nie znam, sila sie zmienia w zaleznosci od okresu i u mnie dziwnie sie rozkłada. Takie życiówki to siad robiłem 15x180, 8x190kg głeboki , a np przy 200 juz jest jakas bariera psychiczna ze kolano pierdyknie(mam regularne problemy z lewym) albo nie wstane i jest 5-6 wypiec dupy to kąta prostego
Ciąg to beda, kiedys robilem 3x240, 6x220, potem dlugo nie robilem, ale nie sądze zeby zrobił wiecej. Za to MC na prostych robiłem 12x160 i 10x 180kg
Wyciskanie 6x160kg, wąski wycisk teraz robiłem 3 serie po 6powt ze 140kg.
Inna sprawa ze mam nawyk taki ze wykonuje wolną faze ekscentryczna, wiec ani wycisk ani siad to nie jest tak ze lece w dół i wstaje/wypycham, tylko spokojnie opuszczam. Na wariata pewnie wyniki były by lepsze ale tez wieksze ryzyko kontuzji. Ale teraz na masie postaram sie nieco poprawic wyniki w bojach, jednak nie za wszelka cene bo patrze na sport długoterminowo, wiec jak nie bede czuł sie pewnie nie bede ryzykował kontuzji
a wiosło 140 robie jeszcze w miare technicznie, 160kg nawet 180 robiłem, ale bardziej to przypomniało szarpanie pijaka na izbe wytrzeźwien niz wiosło
Zmieniony przez - Tested_ w dniu 2016-06-26 00:43:44