1.
Trening
Strasznie dużo ludzi dziś było, na maszyny niektóre to bym ruski rok czekała, na szczęście inne były wolne, tylko nie dało się robić wszystkiego po kolei jak w rozpisce, bo bym stała w kolejce bezsensownie. No i jak umiałam to zastępowałam niektóre ćwiczenia innymi, bo jak zrobiłam co trzeba, a to co chciałam nadal było zajęte to musiałam znaleźć jakąś alternatywę.
Co dziś zrobiłam.
Rozgrzewka 10 minut - krótko, ale kolejka do orbiego była... następnym razem będę mieć w d... potrzebuję trochę dłużej.
1. Rozpiętki na maszynie
I - 15x5 kg II - 11x10kg
2. Wyciskanie sztangielek leżąc na ławce skośnej
I- 12x5 kg (tak, wiem) II 9x10kg (ściągnąć łopatki, wtedy łapy jakoś same pchają wszystko w górę)
3. Przyciąganie drążka wyciągu górnego do klatki nachwytem (robię na maszynie, do drążka nie idzie się dopchać)
I- 12x24kg II- 10x 30 kg (przesadziłam, zakręciło mi się w głowie, poza tym przy tych 30 zorientowałam się, że wykonuję niepełny ruch, więc zjadę niżej z ciężarem, żeby zrobić to dobrze)
4. Wyciskanie sztangielek siedząc
I- 12x5kg II - 12x5 kg (jak nie oddycham jak należy to zaraz dętka)
5. Prostowanie tułowia na ławeczce
I- 15x 2kg II-15x3kg
6. Uginanie ramion ze sztangielkami - poszłam na modlitewnik, bo dalej są tylko 6kg, a te są dla mnie za ciężkie
I- 11x5kg II-12x5kg
7. Prostowanie ramion na wyciągu
I- 12x20 kg (serio tyle??) II- 16x6kg (francuskie, bo nie doczekałam się wyciągu)
8. Prostowanie nóg siedząc
I- 15x15kg II - 14x20kg (bolało!)
9. Uginanie nóg leżąc - znowu maszyna, ławki wolnej nie uraczysz, choć tym razem spotkałam koleżankę co by mi giry przytrzymała
I- 15x20kg II- 13x25kg
10. Przywodziciele na ginekologu
I - 15x24kg II - 15x27kg
11. Odwodziciele j.w.
I- 15x21kg II- 15x24kg
12. Wspięcia na palce siedząc - łydkownica
I- 15x20kg II- 15x25kg (łydki mi jutro odpadną)
Po wszystkim - znowu jako jedyna rozciągałam się - nie wiem ile minut, zrobiłam stały zestaw. leżę już na girach zupełnie swobodnie, a ja jestem taka... mało elastyczna :D
Uwagi:
- rozpiętki: za pierwszym razem wzięłam żałośnie mało, ale potrzebowałam ustalić jak mam pracować tą klatką, żeby nie przenosić wysiłku na łapy. Ustaliłam, że muszę odpowiednio trzymać łokcie, dobrze usiąść i wtedy jest git. Za drugim razem jak wzięłam troszkę więcej obciążenia niechcący zrobiłam test - nosiłam kluczyk od szafki w staniku, no i mi wypadł na podłogę w trakcie ćwiczenia. Bo jak ściskałam klatę to z przodu się zrobiła szparka i kluczyk wyleciał przez nią. Tak się ucieszyłam z tego, że udało mi się ścisnąć te cycki parę razy, ale potem zobaczyłam, że ktoś mi się przygląda, speszyłam się i już nie umiałam zrobić tych 3 ostatnich powtórzeń dobrze, ale jest światełko w tunelu.
Poza tym to ruch jak na marszałkowskiej - przeszkadza mi to, bo czekanie na cokolwiek rozwala trochę trening. Pomyślę czy dni treningowych nie zmienić. Można ćwiczyć dwa dni pod rząd? pewnie można, ale zakładam, że nie obwodowy.
2. Micha. Pracuję nad ograniczeniem udziału nabiału w diecie. wymieniłam olej na masło klarowane. Powoli ogarniam
Niusy dotyczące żarcia:
- dostałam kontakt na dostawy wiejskiego nabiału :D
- koleżanka obiecała mi zakwas na chlebuś
- jedzie do mnie baby kombucha :D
Zmieniony przez - Vowthynowa w dniu 2013-09-30 21:38:34