Szacuny
2
Napisanych postów
2255
Wiek
34 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
47591
hmmm racja, jak już się wypowiadam to powinienem robić to bardziej przejrzyście. Miałem ten sam problem, gdy ćwiczyłem klatkę czułem zmęczenie barków, a klatki nie czułem tak jak chciałem. Wystarczyło zmniejszyć ciężar/dostosować pod siebie i pogłębić ruch, tyle
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Może by tak wyciskanie sztangi na poziomej wrzucić do treningu? Użerasz się już dość długo z tymi hantlami. Na sztandze większy ciężar wejdzie, to może i klatka się poprawi
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Na pewno niedługo będę zmuszony wrzucić jakieś wyciskanie sztangi, bo kiepsko będę miał z dostępem do mniejszych hantli na uczelni. A co do pierwszego posta Sztywnego, podoba mi się to "rozwiązanie".
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Dobra, są DOMS na górnych i bocznych aktonach klaty. Czyli nie czuję tego co robię, ale wchodzi. Pasuje mi to częściowo - dobrze, że bodźcuję, ale porządna pompa na treningu by się przydała. Dół klatki za to nienaruszony, więc piersiowe z pewnością nie będą mi miały za złe tego, że potraktuję je dipsami i ew. czymś jeszcze tuż przed treningiem naramiennych.
24.09.2013 - Interwały
5 minut truchtu
12 interwałów 15/45 (prędkość sprintów w zakresie 18-24 km/h)
6 minut cooldownu
Zniszczony jestem pozytywnie - udało mi się zrobić jeden sprint więcej niż przy ostatnim takim treningu.
Co do diety, zakupiłem wczoraj olej kokosowy. Świetna rzecz. Niczego jeszcze na nim nie smażyłem, ale już mogę powiedzieć, że jest świetny jako dodatek do kawy i deserów. 0,5 h przed interwałami zarzuciłem sobie lekki posiłek w postaci kokosowego białka sfd i oleju zalanych odrobiną ciepłej wody - fajny budyń wyszedł.
Zrzut:
Zmieniony przez - december w dniu 2013-09-24 18:00:40
Na filmie jakoś dobrze to nie wygląda, ale czułem trochę te najszersze, łap za to w ogóle. Negatywy w porządku.
2. Wiosłowanie sztangielką w opadzie 10x11/10x22/10x30/10x30/10x30/10x30/10x30/10x25/10x25/10x20
10x34/10x34/10x34/8x34/8x32/8x30/8x32/7x38
20x11/16x16/12x22/8x27/6x32/6x34/6x38/6x42/6x45/12x48/12x38/18x32/30x25
Duuużo lepiej niż ostatnio. Najpierw zrobiłem parę serii na rozgrzewkę, żeby dobrze się wczuć, a potem rampa aż do serii topowej. Aż do serii z 48 kg pilnowałem techniki i muszę powiedzieć, że sprawdza się to równie dobrze co szarpanie na dużym ciężarze. Regresja spełniła swe zadanie.
3. Wiosłowanie sztangą w pochyleniu podchwytem 12x20/12x30/12x40/12x45/10x50/15x28
12x20/12x30/12x40/12x50/12x60/8x70/12x50
20x20/12x40/8x50/6x60/8x75/6x60
Wchodziło głównie w prostowniki.
4. MC rampa 8 8x50/8x60/8x70/50x80
8x50/8x70/8x90/5x110->12x90
8x60/8x80/13x100
Ok, wiele nie było trzeba w tym ćwiczeniu – prostowniki usmażyły się przepięknie (niczym przedtreningowa karkówka na oleju kokosowym).
5. Szrugsy na smithie 20x50/12x70/8x90/16x70
Dawno nie robiłem bezpośredniego ćwiczenia na czworoboczny, dobrze weszło.
Mega. Dopieściłem się jeszcze jedną serią ćwiczenia Sandowa z jakimiś małymi sztangielkami i wystarczyło.
Po treningu się trochę ponapinałem. Zadowolony jestem z tego, jak ładnie poseparowały się czwórki – wyglądają dużo lepiej niż na redu. Chciałem to złapać na filmiku, jednak ograniczenia aparatu robią swoje. Ale skoro się już nagrał, to wrzucam, zawsze będzie jakiś punkt odniesienia co do zmian w sylwetce.
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
26.09.2013 - DNT
2 h snu dzisiaj - jednak wolę się wysypiać, bo mam mniej czasu na bycie głodnym. Ale że efektywnie wykorzystałem czas na naukę, to przynajmniej odeśpię przed jutrzejszym zaliczeniem.
Zrzut:
Zmieniony przez - december w dniu 2013-09-26 18:41:38
Stwierdziłem, że dam w końcu szansę wyciskaniu na ławeczce płaskiej. Bez szału, ale i bez tragedii to wyszło – w sumie dobrze jak na pierwszy raz od czasów niepamiętnych. Klatka pracowała tak do 50 kg włącznie, ale nie był to jakiś supermocny angaż mięśnia. 55 kg poszło kiepsko – bardziej walczyłem o to, żeby nie zostać zgniecionym, aniżeli o pracę mięśni. W regresie barki padły zanim zmęczyłem klatkę. Filmików nagrałem sporo, więc przynajmniej materiał do oceny jest.
3. Podciąganie sztangi szeroko wzdłuż tułowia rampa 10+regres 10x18/10x23/10x28/10x35/6x38/20x28
10x18/10x23/10x28/10x35/10x38/9x38/24x28
10x20/10x25/10x30/10x35/10x40/5x40(+5 z biodra)/20x30+(20 z biodra)
Świetnie to czułem. Pozwoliłem sobie poszaleć w dwóch ostatnich seriach pomagając sobie biodrem i dopinając barki w końcowej fazie ruchu – był ogień.
Cztery serie zrobiły swoje. Potencjału ciężarowego tu za bardzo nie ma, więc w nowym planie jako wycisk wrzucę MP, co powinno być przy okazji zdrowsze dla barków.
5. Unoszenia bokiem+podciąganie sztangielek bokiem w opadzie7x10 (10+10)x5/(10+10)x5/(10+10)x5/(10+10)x5/(10+10)x5/(10+10)x5/(10+10)x5
(10+10)x2,5/(10+10)x2,5/(10+10)x2,5/(10+10)x2,5/(10+10)x2,5/(10+10)x2,5/(10+10)x2,5
(10+10)x3/(10+10)x4/(10+10)x5/(10+10)x6/(10+10)x8/(6+6)x9/(8+8)x8/(10+10)x5
Dla odmiany zrobię progresję i dwie serie regresu – na wykończenie naramiennych w sam raz.
6. Uginanie ze sztangą stojąc 20x8/16x13/12x18/7x23
Przedramiona padły mi przed bicami. Pozycja techniczna była, więc pewnie nie „zawinąłem” nadgarstków. Wypadałoby poprawić wykonanie tego ćwiczenia, bo na uczelni z dostępem do hantli szału najprawdopodobniej nie będzie.
7. Uginania ze sztangielkami siedząc 12x5/12x8/10x10/10x10/10x8/20x6
12x4/12x5/12x6/12x8/10x8/20x5
10x5/10x6/10x8/8x8/12x8/20x5
Siłowy zajął 50 minut, czyli poszedł dość sprawnie. Po treningu odrobiłem interwały na rowerze stacjonarnym – jakoś wytrwałem te 20 rund 30/30 – podtrzymywała mnie na duchu myśl o potreningowych rodzynkach. :)