Guiyuankatlak, chodzi mi o to pierwsze uczucie, później to już inna bajka, co na nim zbudujesz. Chodzi o to, że na chemii warto się oprzeć, bo w końcu to się skądś bierze. 2 lata temu dostałam istnego zajoba na punkcie mężczyzny (jej, można to pisać nawet z dużej litery) i to się trzyma. A kiedy zaczęłam od takiego "jesteśmy znajomymi, nic więcej", to się skończyło idiotycznie, w ogóle nie powinnam tego ciągnąć jako związku (nie tylko mój przypadek, że to się jednak zdarza).
A mieszkasz z tym facetem?



no wiesz...nie wiem czy mam Ci współczuc?