No, nareszcie mam czas żeby coś napisać
Po pierwsze, mówiłem wam niedowiarki sto razy że do walki dojdzie, bo to za duża kasa, a ten kto się nabrał na czikenstwo Haye'a jest ofiarą genialnej promocji walki. Miałem racje, walka się odbyła
Powyższe stwierdzenie ze specjalną dedykacją dla
Sandwicha i Ceziego
Sama walka, no cóż wygrał Wład, a kto tego nie widzi ten jest po prostu ślepy i sie nie zna na boksie. Rozumiem, że można być fanem danego boksera, ale jest takie coś jak umiejętność obiektywnego oceniania. Pozdrawiam Hannibala i MTnew
A jak obiektywnie ocenić tę walkę? Wład wygrał na punkty, bez szału, ale jednak. Ale dla Haye'a szacun wielki, zaskoczył mnie.
W pierwszych rundach uniki, balans, refleks- po prostu miód malina, porównałbym nawet to do Roya JJ.
Dobra walka, spodziewałem się dominacji Władka, ale Haye pokazał i klasę i jaja i odporność. Władek również.
I jeszcze raz apel do fanatyków Haye'a- oceńcie obiektywnie te walkę!
MTnew, sorry ale muszę to wstawić

:
"wiecie co chłopacy? HAYE wygra i ci wszyscy co są za Władkiem po walce gęby wam do ziemi opadną!o tak
"
Podsumowując- walka dobra, Władek wygrał, ale Haye zaskoczył bardzo pozytywnie i pokazał się bardzo dobrej strony.
Walka asekurancka, ale nie spodziewałem się wojny, raczej polowania na jeden czysty cios.
Haye dał równą walkę, a tego prime Wład nie miał nigdy. David jest naprawdę dobry, co nie przysłania mi wyniku walki
