Witam!
Mam problem z podciąganiem. Jestem trochę gruby i ciężki. 172cm 90kg. Czytałem co tu pisaliście, ale często nie mogę nawet raz się podciągnąć. Wymyśliłem, że zmniejszę racje żywnościowe do 50%, koniec z wszelkim g*wnem jakie dotychczas jadłem, równocześnie będę ćwiczył wszystko co mogę w domu, narazie, potem jakąś siłownie. Chciałbym zapytać właściwie co powinienem ćwiczyć, aby przynajmniej bez wierzgania te kilka podciągnięć wydusić, oraz czy schudnięcie 6-7kg przy tym co napisałem jest możliwe? Mogę też nie jeść nic i tylko pić, mam silną wolę ale nie pociągnę długo tak. Kiedyś byłem chory i 2 tyg. nie miałem ochoty na nic poza piciem i z 5kg uciekło, ale choroby nie przywołam... Proszę o jakąś pomoc, bo zielony jestem jeśli chodzi o trenowanie mięśni i chudnięcie.
Wiem, że post powinien być troszkę gdzie indziej, ale dotyczy również podciągania się, a widziałem, że tu znawcy są to może poradzą lub chociaż gdzieś odeślą. Z góry dziękuję!
Mam problem z podciąganiem. Jestem trochę gruby i ciężki. 172cm 90kg. Czytałem co tu pisaliście, ale często nie mogę nawet raz się podciągnąć. Wymyśliłem, że zmniejszę racje żywnościowe do 50%, koniec z wszelkim g*wnem jakie dotychczas jadłem, równocześnie będę ćwiczył wszystko co mogę w domu, narazie, potem jakąś siłownie. Chciałbym zapytać właściwie co powinienem ćwiczyć, aby przynajmniej bez wierzgania te kilka podciągnięć wydusić, oraz czy schudnięcie 6-7kg przy tym co napisałem jest możliwe? Mogę też nie jeść nic i tylko pić, mam silną wolę ale nie pociągnę długo tak. Kiedyś byłem chory i 2 tyg. nie miałem ochoty na nic poza piciem i z 5kg uciekło, ale choroby nie przywołam... Proszę o jakąś pomoc, bo zielony jestem jeśli chodzi o trenowanie mięśni i chudnięcie.
Wiem, że post powinien być troszkę gdzie indziej, ale dotyczy również podciągania się, a widziałem, że tu znawcy są to może poradzą lub chociaż gdzieś odeślą. Z góry dziękuję!