Nie wiem, czy od razu absurdem, ale zjawiskiem niechlubnym jest w ogóle zmiana charakteru tzw. kulturystyki. Miała ona pierwotnie polegać na rozwijaniu estetycznej sylwetki, a zamieniła się w pakowanie na rozrastanie się ponad miarę. Tak jak kiedyś z kulturystyki w gros przypadków wychodzili świetnie wyglądający, sprawni ludzie, tak dzisiaj wychodzą jakieś nalane buły, które raczej budza wesołość, zwłaszcza płci przeciwnej. Argument o tym, ze ciało nalanej buły vel karka odstrasza potencjalną agresję też do mnie jakoś nie trafia, bo wyrostki jak już mają problem, to mają go w kupie, i wtedy czy ważysz 60 czy 120, to nie ma znaczenia, bo potrzebujesz klamki, dwóch kos, szybkich nóg, lub talentu dyplomatycznego, a nie ciała takiego, czy owego. Pomijam tych, którzy uprawiają rózne sporty preferujące właśnie taki typ budowy.
Pozostaje zdrowie, estetyka, sprawność fizyczna - ni cholery nie widzę tutaj przewag na koncie sylwetki bułowatej, jaką najczęsciej osiągają tzw.
pakerzy.
Siła ? Chyba zgodzimy się, że osiągnięcie jej wystarczającego poziomu może się odbywać bez nadmiernego umasowienia sylwetki.
Niestety, ale na 10 tzw. pakerów widuję 9, którzy wyglądają jak prostokąty, kwadraty albo i trapezy, albo w ch,j w ogole nie wyglądają, ale noszą się z dumą "megamaczo" o nalanym pysku, a 1 na 30, który ma klasyczną sylwetkę odwóconego trójkąta, szczupłą talię i zrobiony brzuch.