Wbrew obiegowym, błędnym opiniom, środki farmakologiczne mogą przynosić nieprzewidywalne skutki, szczególnie jeśli sięgają po nie osoby, które mają już problemy ze zdrowiem (np. nadciśnienie, zwłóknienia wątroby, uszkodzenia kłębuszków nerkowych, zmiany miażdżycowe, przerost lewej komory serca).

Wielu kulturystów odchodzi przedwcześnie. Problem w tym, iż wiemy tylko o najbardziej znanych nazwiskach. Podejrzewam, iż nikt nie zdaje sobie sprawy z tysięcy przypadków przedwczesnej śmierci amatorskich zawodników, którzy odchodzą w ciszy, bo nie są „medialną sensacją”. Pewien człowiek wiele lat po śmierci jednej z „gwiazd” YouTube (”ZYZZa”, czyli Aziza Sergeyevicha Shavershiana) dowiedział się, iż 22-latek już od dawna nie żyje. Skoro można przeoczyć śmierć jednego z popularniejszych youtuberów, to co dopiero mówić o tych mało znanych? Większości ludzi nic nie powie hasło „Rich Piana”, a przecież był to jeden z najpopularniejszych kulturystów na świecie, był bardziej znany niż niektórzy zawodnicy Mr. Olympia. Jego filmy miały często wiele milionów wyświetleń.

Naukowcy opisali przypadek 17-letniego mężczyzny, który zmarł po spożyciu 2,4-dinitrofenolu (DNP) i clenbuterolu ( np. był spotykany pod marką Spiropent), który stosował z myślą o poprawie wyglądu sylwetki („odtłuszczenia”). Sekcja zwłok wykazała żółtawy kolor skóry i niespecyficzne objawy asfiksji (uduszenia: takie działanie wywiera DNP). Analityczne potwierdzenie zatrucia uzyskano dzięki badaniu krwi i moczu, gdzie stwierdzono wysokie stężenia DNP i clenbuterolu. Obie te substancje są używane przez kulturystów, ponieważ DNP wzmaga lipolizę, a clenbuterol przyczynia się do redukcji tkanki tłuszczowej poprzez wpływ na receptory beta-adrenergiczne (naśladuje działanie np. adrenaliny czy noradrenaliny; indukuje lipolizę). DNP upośledza fosforylację oksydacyjną prowadząc do nasilonej termogenezy, a nawet stosunkowo małe dawki mogą powodować śmiertelną hipertermię.

Jak działa clenbuterol?

Clenbuterol jest agonistą β2, który powoduje zaburzenia elektrolitowe (głównie hipokaliemię) i może też wywołać hiperglikemię. „Klen” ma wpływ na glikogenolizę w wątrobie i mięśniach szkieletowych i glukoneogenezę w wątrobie poprzez wpływ na receptory β2.  Śmierć może nastąpić w wyniku skurczu naczyń wieńcowych oraz zaburzeń rytmu pracy serca.

W literaturze opisano wiele przypadków nadkomorowych zaburzeń rytmu serca, w tym napadowego częstoskurczu nadkomorowego po użyciu clenbuterolu. Bardzo często „klen” wywołuje tachykardię (nienaturalnie szybką pracę serca), co nie powinno dziwić, bo takie jest fizjologiczne oddziaływanie na receptory beta w sercu (beta-mimetyki powodują wzrost częstotliwości pracy serca, powodują silniejszy skurcz mięśni przedsionków i komór).

Należy pamiętać, iż w medycynie stosowano np. 0,02 – 0,04 mg clenbuterolu dziennie, a w dopingu spotyka się kilkakrotnie większe dawkowanie. W początkowym okresie beta-mimetyki z reguły działają silnie, gdyż nie nastąpiła adaptacja ustroju (np. regulacja w dół ilości receptorów beta). Z reguły im większa dawka podobnego środka, tym większe ryzyko powikłań i śmierci.

Biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich znaleziono ciało i wyniki toksykologiczne, naukowcy doszli do wniosku, iż przyczyną śmierci młodego mężczyzny było spożycie DNP.

Referencje, badania, literatura:

L Dufayet, C Gorgiard, F Vayssette, JP Barbet, G Hoizey & B Ludes Death of an apprentice bodybuilder following 2,4-dinitrophenol and clenbuterol intake https://link.springer.com/article/10.1007%2Fs00414-020-02268-2

Curtis D. Klaassen i John B. Watkins III, „Podstawy toksykologii”

E. Mutschler "Farmakologia i toksykologia", WYDANIE III.

Komentarze (7)
lodzianin1

Przywolywanie RP jako przykladu jest bez sensu, dopisz moze ze S.P.
R. P Byl do tego osoba ktora robila maratony alkoholowo narkotykowe plus jego madra pani miala swietna zabawe podsypujac jemu rozne rzeczy w ilosciach kosmicznych pozniej majac niezla zabawe nagrywajac jego.

5
lordknaga

jw. sam o tym pisalem na forum, wszedzie o tym na internecie trabili... gosc mial za duzo kasy i wyskokowe zycie + jego byla zona chciala do 'dobic' za ubezpieczenie.

https://www.youtube.com/watch?v=8_9Wd_VV7tI&t=305s&ab_channel=ZSTRODE. 

0
M-ka

Obecność wyskokowego życia, a w nim byłych żon-potworów, świadczy o braku instynktu samozachowawczego i autodestrukcyjnych tendencjach.
A takie rzeczy biorą się w dużym stopniu z uzależnień.

0
M-ka

Tzn. nie chcę powiedzieć, że to była jego wina, bo pewnie wiele rzeczy się na to złożyło, ale w pewnym sensie jego wybór... Trujące środki i toksyczne kobiety - bez przyczyny takie rzeczy się nie dzieją.
Ostatnio miałam do czynienia z podobną sytuacją (tyle że w drugą stronę) i kobieta tkwiła w niszczącej relacji, pomimo licznych ostrzeżeń i tłumaczeń i o mało nie przypłaciła tego życiem... W jej przypadku winne było prawdopodobnie bardzo trudne dzieciństwo, a w przypadku innych narkomanów i masochistów - też zazwyczaj coś jest...Mało który człowiek jest zupełnie normalny w dzisiejszych czasach.
Tylko że dopóki nie sięga się po używki, jest większa szansa na "przerobienie" takich tematów, a toksyczna chemia ma zbyt potężny wpływ na mózg człowieka i zwykle kończy się to mniej lub bardziej odwleczoną w czasie śmiercią.

0
M-ka

Zaryzykowałabym stwierdzenie, że huśtawka poziomu cukru, insulinowa i reszty hormonów sprzyjają wszelkim uzależnieniom i różnym skrajnym zachowaniom, bo ludzie są wtedy emocjonalnie niestabilni...
Samemu łatwo wpaść w pułapkę hormonów, trudniej się wyzwolić, bo one wpływają na mózg, sposób myślenia i zachowania... Zaczyna się błędne koło rozchwianego mózgu, jak w przypadku samego uzależnienia od narkotyków czy alkoholu... Rich Piana imo był tego smutnym przykładem. Postawiłabym go w jednym rzędzie z innymi ludźmi z głębokimi zaburzeniami odżywiania, jak anorektycy czy bulimicy. Agresja i autoagresja są skutkiem ubocznym choroby i dlatego tak trudno pomóc takim ludziom; oni nie dbają o to, że sami sobie robią krzywdę...

A w przypadku nastolatków dochodzi jeszcze podłoże biologiczne takich zachowań, tzn. (z tego, co ostatnio czytałam), mózg człowieka bardzo długo się rozwija i "przebudowuje", aż do ok. 20-go roku życia cały czas coś się dzieje, a w okresie dojrzewania nie dość, że zaczyna się burza hormonów, to jeszcze równolegle trwa intensywna przebudowa struktur mózgowych... Stąd różne dziwne zachowania i zwiększona podatność na uzależnienia. Prawnie chroni się ich przed alkoholem czy papierosami, ale niestety zagrożenie może przyjść także z wewnątrz, bo aby rozwijały się uzależnienia, wcale nie potrzeba substancji pośredniczących jak narkotyki (które wpływają na hormony i neuroprzekaźniki), wystarczy bez tego namieszać we własnych hormonach i neuroprzekaźnikach...
Nastolatki z jednej strony są młode i pozbawione doświadczenia, a z drugiej podatne na rozchwianie tego typu.
Rodzice, którzy pozwalają im bez nadzoru bawić się w bodybuilding, nie mają pojęcia, co im grozi...
Na dodatek starsi bywalcy siłowni (sami uzależnieni) niekoniecznie ostrzegają młodych, że jest ryzyko, a za to sami podsuwają niebezpieczne pomysły i środki...
Nigdy się nie dowiem, ale ciekawa jestem czy za śmiercią tego chłopaka stał jakiś "życzliwy" kolega, który doradził mu DNP ...

1
M-ka

Tu artykuł na temat rozwoju mózgu nastolatków. Z punktu widzenia neurobiologów, młodzi ludzie nie są stabilni ani dojrzali - ale to "wina" natury.
Stąd rola starszych w utrzymaniu ich przy życiu, zanim sami będą na tyle silni, przede wszystkim - psychicznie.

Kojarzy mi się ścisła hierarchia wśród pierwotnych plemion, gdzie starsi mężczyźni kontrolowali rozwój młodych i sprawdzali ich na różne sposoby (pod względem odwagi czy odporności psychicznej) zanim uznali, że zasługują oni na zaszczyt bycia nazywanym mężczyzną, brania pełnego udziału w życiu społecznym, założenia rodziny i posiadania dzieci.

Dziś ewidentnie tego brakuje, małolatom woda sodowa uderza do głowy i podskakują do starszych, a wokół pełno jest dużych 30 i 40 letnich chłopców, wychowanych przez matki, którzy płaczą z byle powodu i odchodzą masowo od matek swoich dzieci, bo przerasta ich odpowiedzialność...

Mam w najbliższym otoczeniu akurat dziewczynki i widzę, jak niesamowicie ważna jest dla nich postać i rola ojca w rodzinie... A co dopiero dla chłopców.
Smutne, że gdzieś w drodze tych obecnych przemian, mężczyźni zatracają poczucie własnej wartości i godności, a jeszcze smutniejsze dla mnie jest widzieć, jakie spustoszenie to przynosi bogu ducha winnym, dzieciom - które wyrosną na kolejne pokolenie, poszukujące szczęścia w używkach i uzależnieniach, bo nie zaznały go od bliskich ludzi.

Tu ten artykuł o rozwoju mózgu.

https://dziecisawazne.pl/zachowanie-nastolatkow-a-zmiany-mozgu/ 

2
M-ka

P.S. Zdaję sobie sprawę, że rozpadanie się związków to skomplikowany temat, na który mają wpływ obie strony, a także uwarunkowania prawne, socjalne itd. i proszę nie odbierać tego co napisałam jako jakiegoś obwiniania tylko i wyłącznie mężczyzn, którzy zwykle są szantażowani dziećmi i nieraz nie mają wielkiego wyboru.

Jedynie wypowiadam się w imieniu słodkich, złotowłosych księżniczek, które na oko są normalne, ale mając 7 czy 8 lat, już są kobietami "po przejściach", ze złamanym sercem przez własnego ojca... I w przyszłości będą na pewno miały "pod górkę" w poszukiwaniu osobistego szczęścia w związku, a z dużym prawdopodobieństwem same będą ranić ludzi na swojej drodze.

1