Dictator, masz absolutna racje! Zgadzam sie w 100%
Najgorsze, ze ja to wszystko wiem, tylko po prostu, to we mnie siedzi. Bo ja naprawde gruba juz jestem. I tego sie nie bedzie dalo odkrecic. Nie potrafie siebie pokochac w takiej wersji, zadbac o siebie. Boze, to okropne
A naprawde tak sobie zniszczylam zoladek, ze mnie odrzuca od laczenia bialek i wegli, bo jestem strasznie zakwaszona. I najlepiej, jakbym w ogole jechala na samych warzywach. Ale tak sie nie da!
Moge wkleic zdjecia tego, jak teraz wygladam, zeby wam to troche uzmyslowic? Na moim dzienniku moze, czy na mejlu? Moze w ogole zaczne w moim dzienniku pisac? bo tutaj temat zasmiecam...Ktos zajrzy, zeby mnie wesprzec? Jesli obiecam, ze bede mila i postaram sie sluchac dobrych rad? I musze wszystko szczegolowo opowiedziec.
Ja sie glodze, mam juz totalna chorobe, ja to widze. Ale boje sie tyc, bo naprawde mam juz b wysoki poziom tk. tluszczowej, mowie serio, nie mieszcze sie w ciuchy, mam drugi podbrodek, jak nie jem na low carb, to juz w ogole, masakra, zreszta, faldy mam straszne, nie mam sily na nic, wczoraj spacerowalam i po spacerze dlugim nic nie jadlam, bo organizm nic juz nie chcial, byl taki zmeczony i znowu palilam miesnie przez noc, znow sie glodzilam, choc myslalam, ze syta jestem..

to jest okropne, nie wiem juz, kto mi pomoze, ja mam nauke i tyle innych spraw. Jezu

do tego mam zero miesni, rece chude, zyly wychodza, brzuch mam ogromny i z zylami takimi, tam teraz tez miesnie zeszly. Bo ja nie jadlam wczesniej w ogole bialka, chcialam sie, idiotka, oczyscic i nie mialam apetytu na bialko, organizm nie chcial, to nie jadla, w ogole, mam tak zamulony zoladek, ze nie moglam juz wepchnac tego bialka. Organizm chyba pozywienia nie chce przyjmowac, ja juz sama nie wiem. Boze, zamiast do psychiatry ide do gabinetu medycyny naturalnej na oczyszczanie aury, mam kandydoze i sporo pasozytow,
smierdze, wypadaja mi wlosy, mam brzydka skore, anemie. Dostalam specjalne zalecenia zywieniowe, w sumie nie moge jesc owocow, nabialu, prod przetw, cukru, Zdecydowalam sie na medycyne naturalna, bo wierze, ze takie leczenie daje efekty. Ale ja juz sama nie wiem, mam namacone w glowie. Glodze sie, robie sobie krzywde, chyba tak naprawde nie nawidze siebie.

Nie wiem juz jak jesc, pogubilam sie w tych teoriach, dla wyleczenia mojego zdrowia najlepsza by byla dieta rozdzielna i z przewaga produktow zasadowych. Ja wiem, ze taka dieta ma sens, jest b zdrowa, tak samo wg grupy krwi. Ale jak to ze sportem pogodzic?
Co do tego pomiaru, to nie wiem, gdzie moge zrobic taki naprawde miarodajny. Bo te wagi to nic nie warte. W takim Natur House wyszedl mi niedobor tkanki tluszczowej.... A ja przeciez widze i czuje, ze kompozycja ciala inna... Najlepsze jest to, ze nieraz nie wyjde z domu, bo nie mam sily i musze cos zjesc, ale nie wiem co i pol godziny lub wiecej sie zastanawiam...i wreszcie sie glodze.

to okropne
