Oj dawno mnie tu nie było – a wszystko przez to ze musiałam wybierać – albo pisanie na forum albo siłownia. Mam teraz zbyt dużo obowiązków – pisze pracę …tzn staram się ale mam same problemu i stąd brak czasu.
Ale siłowni nie opuszczam – jestem 5-6 x w tyg – moja aktualna waga nie jest najlepsza bo widać na niej 2kg więcej niż przed wakacjami – ale wszystko wina MOJA – i mojej pracy w nl – jak zwykle „zapuściłam” się tam i walczę z tym co zaprzepaściłam. Tymczasem do końca maja mam dokładnie wszystko zaplanowane i powoli bez głodówek do celu – może kiedyś w końcu skończę.
Nauczyłam się wiele tu – już nie panikuję po jednym jabłku jakie sobie zjem ponad plan – i traktuję wszystko lekko – ważne że jem, ruszam się i powoli do celu. Tylko mam problem z łydką – kurcze jest ogromna – ten mój mięsień mnie wkurza – a raczej nie mam szans na to że sobie zniknie
Pozdrawiam wszystkich
