W Atlasie pisze wiele "bredni". Nikogo nie obrażam. Michaił to stary rocznik i od jego czasów wiele sie zmieniło, a i atlas jest bardzo stary i dawno chyba nie był modyfikowany/aktualizowany. Nie ma w nim połowy efektywnych/przydatnych ćwiczeń.
Największa komedia jest w cześci od pleców.
Podciąganie na drążku - podstawowe ćwiczenie na plecy - gdzie wiosłowanie angażuje przynajmniej 50% więcej mieśni grzbietu ( chodzi o całość ) ( w zależności od wersji ), wiosłowania to jakieś wersje z różowymi sztangielkami czy aeroby redukcyjne. Tak samo że ileś tam powtórzeń jest na mase a ileś tam na rzeźbe. Może i taka ilość powtórzeń sprzyja czemuś tam ale zawsze podstawą jest dieta, predyspozycje i sam w sobie ruch. Zobacz przykład Krzycha!
Generalnie "stara liga" ćwiczyła plecy po omacku. Kiedyś nie przywiązywano do nich wagi. Przychodzi na siłke koleś. Pod 40 lat. Duże łapy, bary i klata, kaptur odstaje, ale z tyłu to komedia. Koleś wiosłował troche więcej niz połową mojego ciężaru. Inni przychodzą i ściągają do karku 40-50kg, ale potrafią sie sami podciągac na drążku, i gdzie tu logika? A żeby zobaczyć jak któryś robi MC to w ogole. Na koniec treningu czasem jakiś w sprężynke sie pobawi. Z ciężarem mniejszym niż jego waga.
Ja miałem po przenoszenie zakwasy na najszerszym i tricepsie. Na t.nation-com przenoszenie z linka wyciągu leżąc jest napisane jako ćwiczenie na plecy, Puma daje je jako ćwiczenie na plecy, Wodyn pisał że świetnie przepracowywuje mu obły większy.
Może sie mylimy? W sumie każdemu może wejść inaczej. Choć znam ludzi którzy robili ściąganie linek górnego wyciągu do boku ( odwrotne unoszenie na barki z linkami ) i mówili że mocno czują barki( boczne żeby była pewność ), a jak chwyciłem tą ich linke, ściągłem na dół i kazałem dotknąć barki, to powiedzieli "miękkie", kazałem dotknąć najszerszy, to powiedzieli "twardy". I skąd czuli barki? Siła perswazji?
PS. Plewer - i ku*** nie dzieciaku. W moim wieku goniłeś kolegów w piaskownicy i spider-mana oglądałes. Więc bez głupich zwrotów i dogaduszek. A to że atlas jest dla dzieci - bo jest do dupy. Poprostu.
Zmieniony przez - Ciupelek w dniu 2009-05-14 18:59:45