Witam
Jogger, wielki wielki szacun dla Ciebie - Twoje posty juz kilka lat temu czytalem. Podziwiam cierpliwosc - tyle razy odpowiadac na te same pytania, no generalnie szoook

.
Dzisiaj zaczynam trzeci tydzien kopenhaskiej

.
Przy wzroscie 184 wazylem 108 kg!.
Zero ruchu przez pare lat i praca przy kompie zrobily swoje niestety.
Po dwoch tygodniach diety waze 100 kg a chce zjechac do 88-90.
Generalnie, kopenhaska nie jest taka straszna i wyniszczajaca, jak to opisuja jej przeciwnicy, ktorzy pewnie ani razu jej nie stosowali.
Ja chce zjechac na niej w miare szybko, a potem po prostu odzywiac sie swiadomie i racjonalnie
Wszystko zaczyna sie od glowy - to jest podstawa.
Jesli sie odpowiednio czlowiek nastawi, to wszystko jest proste
Osobiscie nie kombinuje i nie stosuje zadnych suplementow czy dodatkow - trzymam sie po prostu rozpiski posilkow. Jedyne co dodalem to witaminki "Centrum" - jedna tabletka dziennie.
Mam wrazenie, ze z kazdym zbitym kilogramem wzrasta mi energia, chce mi sie wiecej i wiecej rzeczywiscie robie.
Codziennie 45minut od 6.30 lekka silownia, a w tym tygodniu dorzucam jeszcze basenik. Nie wyczynowo, bron Boze - po prostu zeby sie wiecej ruszac.
Glowna i juz docieniona przez moja zone zaleta spadku tych paru kilo - przestalem chrapac

. Zawsze mialem nadpotliwosc, ale teraz poce sie zdecydowanie mniej.
Polecam z calego serca ta diete

. Bede Was informowal o efektach, chociaz waze sie raz na tydzien.
Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczow
j.