Środa nietreningowy
Jak wspomniałem, byłem w pracy i nie najlepiej się czułem. Nie piszę już nic więcej na temat tego męczącego dnia.
Czwartek treningowy
samopoczucie przed: niby od rana całkiem nieźle, czułem się lepiej zdrowotnie niż wczoraj, jednak nogi wysiadały totalnie. Dodatkowo potem jakoś nabrałem delikatnego zamuła. Tuż przed siłownią nie zjadłem całego posiłku i czułem się tak jakoś dziwnie, jednak zmotywowany poszedłem na siłownię gdzie zastałem mało osób ćwiczących na sali i ... zamknięte drzwi na siłownię. Dobre 15 minut już skoncentrowany na maksa w WL siedziałem na dworzu.
posiłek przedtreningowy: trochę piersi z kurczaka i trochę ryżu, z dodatkiem oliwy. Ile tego było to nie wiem, bo wszystkiego nie zjadłem :-/
czas trwania treningu: od 17:10-18:00
Trening siłowo-dynamiczny
WL - 5(65), 4(75), 3(80), 2(90), 1(100) - nie udało się
Rozgrzewka szła całkiem fajnie, przy 3powtórzeniach z 80kg lekko zabolał prawy nadgarstek. 2 na 90kg bez problemu no i podejście do 100. Czułem że już coś będzie nie tak. Opuściłem dość wolno, zatrzymanie na klacie, sztanga idzie w górę, coraz wolniej, wolniej i ... stoi. Nie dałem rady i w połowie ruchu nici. Bywa i tak, życie. Kolejna próba za 4 treningi.
Wyciskanie z dechą 10cm - 2x6(65kg)
musiałem włożyć dechę pod koszulkę, bo nie było żadnego kumatego do przytrzymania. Całkiem dało to radę, deska wcale się tak nie bujała. Dość łatwo to poszło
W superserii
Brzuszki z obciążeniem na skośnej - 4x25
i
Wyciskanie francuskie do czoła - 4x10
Zmęczyłem się, bo bardzo skróciłem przerwy pomiędzy ćwiczeniami i seriami. Ogólnie triceps ładnie pobolewał pod koniec i nie szło wcale tak łatwo. Brzuch tak średnio.
Dodatkowo:
Wiosłowanie Pendlaya - 5x5(80kg)
Przyjemnie poszło, nic więcej na temat tego ćwiczenia nie jestem w stanie napisać
posiłek potreningowy: taki jak zwykle, czyli ok. 300g kuraka + torebka kaszy gryczanej + oliwa + witaminki i minerały
samopoczucie po: wiadomo. W****iony nie wyciśnięciem tej 100. Nie czułem po prostu mocy na treningu. Nie chce się usprawiedliwiać, ale mogło się na to złożyć wiele czynników. Jestem chory, zmęczony po pracy, ogólnie czuję się dość słabo. No ale trudno, życie toczy się dalej a jutro trening MC który wykonam rano, ok. godziny 11. Zobaczymy jak to będzie.
No i zamówiłem pas od tego pana
http://www.zpuh.xt.pl/
Bardzo miły kontakt, dobrze się rozmawia i cena też dobra. Teraz pytanie do ludzi, którzy mają buty do trójboju (przysiady). Jakie lepiej wybrać, czy z podeszwą drewnianą 3,5cm czy może gumowe 5cm? Jak to się ma do przysiadów? Pozdrawiam a pas ma być na dniach.