***
WYPIS Z TRENINGU :
Kurcze nie napisze na której stronie wczesniejszy trening, bo mi sie cos forum wali i nie widze, w kazdym razie trzeba sie cofnac kolo 2-3 stron.
Plecy :
-
Martwy Ciąg na prostych nogach(po 5 powtorzen): 95kg/100kg/105kg/110kg/
117,5
-Drążek: +20kg*1,+20kg*2,+20kg*3,+20kg*4,
+20kg*5
-Wiosłowanie podchwytem: 12*65kg,10*70kg,8*75kg,6*80kg
Tył barków:
-unoszenie sztangielek o opadzie: 12*7kg ,12*7kg ,10*7kg,
10*8kg
Dwuglowe: -2 serie na maszynie (75kg) (tylko dodatek do martwego)
Uwagi:
Dzisiaj trening na probce Shocka. Wzialem ja okolo 45 minut przed treningiem i jakas godzine po pierwszym posilku (w tym wypadku przedtreningowy). Smak piszac dokladnie to jakby rozpuscic hube bube (cherry) w wodzie, wycisnac sok z polowki grapefruita i wymieszac. Slowem- mi nie podchodzi, ale to tylko smak. Teraz o samym dzialaniu- pierwsze 10 minut: nic, 20 minut: nic. 30 minut: ohoho albo Shock sie wkreca, albo ja zaczynam sobie wkrecac Shocka. Tak czy siak czuje sie troche przycmiony. Ide na trening, pare minut rowerka i jedziemy z tym po co tutaj przyszedlem, czego sie najbardziej obawialem. 5 serii martwego na prostych nogach. Postatnowilem, ze zaczne z ciezarami, jak w zeszlym tygodniu, bo ledwo sobie wtedy z nimi poradzilem (
naprade ledwo) i dopiero w 3 tygodniu udalo mi sie wziasc rekordowe 115 kg na 5 powtorzen (niestety z dosc slaba technika). Pierwsza seria- mysle, nie bedzie latwo. Druga- poszla latwiej niz myslalem. 3-dalej bez masakry. 4- dopiero ostatnie powtorzenie przyspozylo mi powazniejsze problemy. Mysle, ze tym razem uda mi sie spokojnie wyrownac rekord z przed tygodnia i to poprawiajac technike. Jednak nie bylbym soba, gdybym poprzeczki nie postawil, chociaz o cm wyzej, Dodatkowe 2,5 kg i jedziemy. Poszlo 5 powtorzen i to z lepsza technika niz ostatnio! Rowniez na drazku dodatkowe 5kg z ktorymi zrobilem 5 serii. W tym momencie moc Shocka (albo co bardziej prawdopodobne- moja) zaczela sie wyczerpywac, wioslowanie zrobione wiec na starych ciezarach, za to na unoszenie w opadzie dodatkowy kilogram! Potem jeszcze nogi na maszynie, sklony boczne i do domu. Ogolnie trening zaliczam do udanych- byl to moj ostatni prawdopodbnie trening na cyklu "Xpandowym" w zwiazku z tym nie spodziewalem sie specjalnego powera. Czy go dostalem?- nie To co poczulem po shocku, to wieksze skupienie przy serii, noi faktycznie ciezary
poszly do gory (pomimo, ze niespodziewalem sie juz zanotowania progresji). Pompa- cos tam czuc, ale jak zwykle: bez rewelacji, z-shockowany sie nie czuje, bo na mnie te wszystkie rzeczy malo dzialaja, ale biorac pod uwage moje "dyspredyspozycje" do pobudzania i to, ze byla to tylko 1 probka uwazam, ze produkt ma prawo dzialac tak, jak reklamuje to producent i nie wykluczam, ze to wlasnie shock bedzie dodatkiem do mojego kolejnego cyklu.

Acha! Musze tez zaznaczyc, ze na treningu w ogole nie ziewalem a teraz, juz po nim nie klade sie spac, jak zwykle.
***
rambo
Wiem, ze jestes caly czas przy mnie (

) i doceniam to-
Co do thyroterma, to nie mialem a powinienem?
Chaczyk
Nie podsumowanie bedzie najwczesniej za pare dni, a najpozniej (ale bardzo mozliwe) pod koniec przyszlego tygodnia.
quarantino
Teraz to juz za bardzo nie pokopie, bo jest praktcyznie po TEŚCIE. Co do uwag na temat diety to praktyczniej by bylo o tym napisac wczesniej, bo teraz juz troche musztarda po obiedzie.

Wg mnie z zarciem nedzy nie bylo- wczesniej nigdy nie jadlem w ten sposob, ale ze nad dieta
trzeba jeszcze pracowac, to szczra prawda- wymaga dopracowania, ale spokojnie, nie od razu Kraków zbudowano. Dzieki za radę i zapraszam juz teraz na podsumowanie.
góra-forte
Nie tak szybko. Mysle, ze Twoje bedzie wczesniej.
Zmieniony przez - Kamiru w dniu 2007-03-03 14:49:50