Soul - a browar to nie szejk

?
Włąśnie wróciłem z treningu. Jak zwykle ostatni trening w tygodniu jacięższy i najdłuższy. Wypiska wygląda tak:
Klata
wyciskanie sztangi na płaskiej ławce: 60kg*12, 80kg*10, 90kg*8, 100kg*3+3, 90kg*6
Tylne aktony barków + plecy
wznosy sztangielek w opadzie: 10kg*10, *10, *10, *10
podciąganie w wąskim chwycie młotkowym (z obciążeniem): +5kg*8, +5kg*8, +7.5kg*7, +7.5kg*6
martwy ciąg: 60kg*12, 90lg*10, 110kg*8, 120kg*6 (łapy puszczają, ale już jeden ruch więcej niż ostatnio

)
wiosłowanie sztangą nachwyt: 65kg*10, 70kg*8, 75kg*8, 80kg*6
przyciąganie drążka wyciągu górnego do klatki-szeroki młotkowy: 60kg*8, 60kg*8, 65kg*8, 65kg*8
szrugsy maszyna 4 serie po 15 ruchów
Oczywiście jestem zj.e.b.any jak koń po westernie, czyli wszystko idzie w dobrym kierunku

w większości ćwiczeń podokładałem obciążenia, w innych dodatkowe ruchy.