Dzięki quazar <imgs src="../../buziaki/31.gif" align=middle>
Co do utrzymania przez 45sec. 95% HR max- myślisz iż to wykonalne w 7-8 interwałach?
Z całą pewnością jest <imgs src="../../buziaki/7.gif" align=middle> Tyle, że (teraz już wiem z doświadczeń własnych;)) osiąga się tym nieco inne rezultaty niż palenie fatu z zachowaniem tkanki mięśniowej. Pomijając zmęczenie materiału,
obwód uda spada nie tylko z powodu utraty tłuszczu %) Wydolność natomiast poprawia się niesamowicie <imgs src="../../buziaki/31.gif" align=middle>
Żeby rozkręcić się z 65% do 95% HR max potrzebowałbym z minimum 15-20 sekund sprintu. A więc sam sprint zajmowałby już coś koło minuty-
Ja liczę okres 30 sec "95" od pierwszego do ostatniego kroku sprintu, okres "65" od pierwszego kroku "stój" (znaczy truchtaj;) do pierwszego kroku sprintu - przy czym nie zaczynam go zanim tętno nie zejdzie do 65%.
Wydłużania tych okresów o "doprowadzenie do odpowiedniego tętna" raczej bym nie polecała, chyba, że w okresie przygotowywania się do hiita właściwego <imgs src="../../buziaki/31.gif" align=middle> Możliwe, że stąd bierze się brak zmęczenia serią 7 interwałów <imgs src="../../buziaki/31.gif" align=middle> To, do czego mamy doprowadzić w hiit to przecież wysiłek beztlenowy, nie regenerujemy.
Żeby rozkręcić się z 65% do 95% HR max potrzebowałbym z minimum 15-20 sekund sprintu
Niestety, z czasem wejście w odpowiedni przedział stanowi najistotniejszy technicznie problem. Sprintuj pod górę <imgs src="../../buziaki/31.gif" align=middle>
Zmieniony przez - Amazone w dniu 2007-02-12 15:30:44