Ćwicze juz ponad rok... na poczatku pierwsze dwa miesiace na profesjonalnej siłowni, potem u kumpla... wiadomą sprawa jest ze na poczatku idzie wszystko bardzo dobrze, gdy zaczalem ćwiczyc u kumpla zauwazylem ze nie daje rady ćwiczyc takimi samymi ciezarami jak na profesjonalnej silce. Po roku czasu zmagan w przydomowej silowni, postanowilem znow wybrac sie na prof. siłke... rekordy okazały się duzo większe niz walka z żelastwem w "komorach" przykładowo wyciskanie na płaskiej jakies 7kg wiecej, biceps na prostym gryfie 5kg wiecej, i najwiekszy skok w przysiadach... potrafilem zrobic spokojnie serie z 90 kg, a u kumpla (co prawda brak podwyzszanych stojakow)seria najwyzsza to 80kgx5 i wiecej nie dałem rady :/. Jak to wytłumaczyć ? cięzar ciężarowi nie równy ? czy moze jakies zaczarowane ciezary na tej silce sa, badz atmosfera tak wpływa ze bije sie rekordy ?
:)
Krzysztof Piekarz
(tz.samoróbcze)