PODSUMOWANIE.
Piszę je już teraz ponieważ zaczynają się święta i w związku z tym ,żadne uniwersyteckie obiekty sportowe nie są czynne ,co wymusza na mnie przerwę regeneracyjną:)
Czy to co napisał Wodyn pokrywa się z prawdą? Mogę powiedzieć jak ja to odczuwam po 3,5 tygodniach treningu tą metodą.
1)korzyści neurologiczne?
rzeczywiście ,przysiady z podwójnym środkiem czy
wyciskanie zza karku z podwójnym dnem spowodowały ,że poprawiła mi się dynamika w tych ćwiczeniach. Szczególnie w przysiadzie w szerokim rozstawie nóg.
2)metaboliczne?
Bodźce masowe dały radę. Praktycznie każda część ciała poszła w górę w przedziale 1-3cm. Również zauważalna jest poprawa definicji mięśni oraz nie są "sflaczałe" jak w przeciętnych masówkach
3)psychologiczne?
Ooo tak ! Tutaj naprawdę człowiek się przełamuję. Idzie się na siłownie i jedyne co człowieka interesuję to pikający stoper i technika. Ciężary pomimo iż mogą w planie gęstość i masa spaść lekko(jak tłumaczył mi to zresztą Wodyn) mogą równiez pójść w górę. Mogłem się skupić i trenować , w PEŁNI ! Nie było tego myślania:"8...9..yy..10". Było 20 ,30 ,45 sekund i praca. Dodałem do tego również pewne elementy autosugestii i naprawdę obecnie tekst-"nie mam motywacji do ćwiczenia"-jest mi obcy.
4)lepsza koncentracja?
Jak już pisałem wyżej brak stresu ,polepszona koncentracja i BRAK tego depczącego nam po piętach pytania w podświadomości-"a na 10 razy wezmę ten ciężar?czy może zabraknie 2 powtórzeń ,a za tydzień 3?"

ają efekty.
Parafrazując takiego jednego kolesia na G.
"kulturysta nie powinien poddawać się biernie kulturystyce" :)
Ocena:
Bdb