Ale ten wyższy próg bólu to także niegłupia sprawa. Już kilka razy miałem takie sytuacje, że lepszy ode mnie przeciwnik wymiękał i przerywał walkę rozmasowując sobie goleń lub łokieć, a ja jakoś nawet nic nie czułem (choć siniaki następnego dnia zazwyczaj były piękne).
Może to cecha wrodzona, a może rzecz właśnie w setkach treningów, podczas których się do bólu goleni i przedramion przyzwyczajałem? Sam nie wiem, ale zawsze ma się chwilę oddechu, jak przeciwnik (przed którym ledwo się broniłeś) masuje sobie nogę.
Pomijając już fakt, że ze dwa razy kolesie zwyczajnie potem kuśtykali.
A już najśmieszniej było, jak kazali mi na lekcji kicka podwijać spodnie i pokazywać, czy nie mam przypadkiem jakichś twardych, plastikowych ochraniaczy na piszczelach...
Potem oczywiście były zwyczajowe pytania co trenowałem - a jak powiedziałem, że karate, to stwierdzili z mądrymi minami, że na pewno kioka. I się bardzo zdziwili, że nie. 
Może to cecha wrodzona, a może rzecz właśnie w setkach treningów, podczas których się do bólu goleni i przedramion przyzwyczajałem? Sam nie wiem, ale zawsze ma się chwilę oddechu, jak przeciwnik (przed którym ledwo się broniłeś) masuje sobie nogę.
Pomijając już fakt, że ze dwa razy kolesie zwyczajnie potem kuśtykali.
A już najśmieszniej było, jak kazali mi na lekcji kicka podwijać spodnie i pokazywać, czy nie mam przypadkiem jakichś twardych, plastikowych ochraniaczy na piszczelach...
Potem oczywiście były zwyczajowe pytania co trenowałem - a jak powiedziałem, że karate, to stwierdzili z mądrymi minami, że na pewno kioka. I się bardzo zdziwili, że nie. 
A co do utwardzania to się tak jak ktos powiedział wyżej uodparnia na ból a nic się nie wzmacnia
Ale niektórych rajcują takie tematy...Nie wiem jak wyglądają 