Szacuny
0
Napisanych postów
57
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
1913
witam pisze tego posta poniewaz chce sie dowiedziec jak sie ma w pratyce wyciskanie sztangi zza głowy. Mianowicie chodzi o wysokość na jaką opuszczamy sztange... jedni uwazaja ze powinno opuszczac sie ja do lini barkow , natomiast inni iz ma to byc tylko do lin uszu. Prosze o wypowiedzi w tej sprawie ludzi z doswiadczeniem w tym cwiczeniu.
Szacuny
23
Napisanych postów
2935
Wiek
98 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
14118
krzych666:
Na pewno cwiczysz juz długo i przez ten czas to sie nie dziwie ze takie wyniki. A fprma to tez musiala byc w twoim przypadku bo bez niej nie rpzejdzie Pozdro.
Pomogłem, wyraź swoją wdzięczność za mój poświęcony czas
Szacuny
0
Napisanych postów
475
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
9101
kto wam powiedział?? ze do lini uszu?? co to za bzdury?? do uszy tylko wtedy kiedy praca jest zagęszczajaca mięśnie, jeśli nie to zawsze i przy każdym ćwiczeniu do maksymalnych możliwości, chociażby dlatego aby zakres swobody w stawach był coraz lepszy.
Szacuny
0
Napisanych postów
26
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
696
Moim zdaniem ćwiczenie to powinno sie wykonywac do lini barków i niezbyt duzym cięzarem, ćwiczenie to trzeba wykonywac z jak najwiekszym naciskiem na dobrą technikę i mięsnie będą rosnać i rosnąc... aż głowy nie bedzie widać :) to juz żart ;)
Szacuny
21
Napisanych postów
2044
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
23953
ehh...to moze małe wyjaśnienie - są dwie metody robienia tego ćwiczenia - do linii uszu, jak i do barków. Jednak to pierwsze jest mniej kontuzjogenne, a pozatym - pozwala lepiej kontrolowac napiecie miesni. W tej drugiej metodzie bardzo łatwo o kontuzje...Dla tego powiedzialem ze do linii uszu - bo wydaje sie byc czyms lepszym 'z dwojga złego'
Szacuny
40
Napisanych postów
1621
Wiek
46 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
17763
Fatalny pomysl. To cwiczenie w ogole jest niebezpieczne samo w sobie. A ze z reguly malo kto potrafi przyjsc i cwiczyc prawidlowym ciezarem to bywa szczegolnie niebezpieczne. Jesli dodatkowo pozwoli sie na opuszczanie sztangi ponizej poziomu linii uszu to juz w ogole jest kosmos.
Dowody? A no prosze bardzo. Odrobine biomechaniki: w jakim polozeniu musi ustawic sie glowa kosci ramieniowej w panewce lopatki? Ludzie, przeciez zeby prawidlowo wykonac to cwiczenie to trzeba ramiona miec maksymalnie odwiedzione do tylu (pomijam juz, ze Ci z mniejsza ruchomoscia pochyla glowe ku przodowi). Jesli z takiej pozycji zaczniesz unosic ramiona do gory to naprezenia w miesniach i sciegnach beda ogromne. A trzeba pamietac ze roznimy sie osobniczo. Jednej osobie przyjdzie to latwiej a druga bedzie na granicy wypadniecia glowy z panewki...
Po co kombinowac na sile? Jesli wyciskanie to lepiej wziac sie za sztangielki. A jesli konieczie sztanga to przynajmniej wyciskajmy ja z przodu. Wtedy naprezenia w stawie beda znacznie mniejsze. Jesli natomiast ktos uwezmie sie z niewiadomych powodow na wyciskanie zza glowy to naprawde zrezygnujcie z opuszczania jej tak nisko...
Pozdrawiam.