Kalkulatory jak kalkulatory. Obserwacja.
Jeśli wyraźnie redukujesz, widzisz postępy z tygodnia na tydzień, to nie jesteś w deficycie 200kcal. Czy -600? Też nie wiesz, choćby
kalkulator był najlepszy na świecie.
Jak wyżej, zależy od przebiegu redukcji, organizmu, tam zachodzą zmiany, których nie zobaczymy. Z jednej strony nie ma sensu właśnie dodawać po 100kcal czy 20ww tygodniowo, bo absolutnie możliwe jest, że redukcję będziesz robił kolejne 6tyg nieswiadomie. Z drugiej nie przeginać i jak dla mnie, z praktyki nie wierzyć w kalkulatory, tym bardziej, że jakaś świadomość posiadasz, nie jesteś Panią Grażynka, która pojęcie ma zerowe, podtyka się jej kalkulator bo to jakiś start. Osobiście zawsze dodaje ludziom na start trochę więcej, w zależności od kalorycznosci na koniec redukcji są to różne wartości, ale powiedzmy, że u Ciebie +400. I obserwacja. Nie tylko waga, ale i lustro. W pierwszym tygodniu waga raczej na pewno pójdzie w górę. Drugi? Niekoniecznie już. I jeśli zatrzyma się, w lustrze nie będzie negatywów, dalsze, już mniejsze kroczki 150-200kcal, z początku preferowałbym ww.
No i oczywiście ucięcie cardio, to też dodanie kcal de facto