Szacuny
0
Napisanych postów
11
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
1625
Wiesz, może ostatnie centymetry są najgorsze, lecz to tylko pozory. Kiedyś tez mi brakowało kilku cm i prze pół roku wydawało mi się że dalej nie moge. Lecz pewnogo pięknego dnia na treningu mysłe sobie:"A****" i siadłem - szpagat jak nic:D Wiem, że to boli ale nic ci się nie stanie tylko dobrze sie rozgrzej i chwilkę porozciągaj:D
Szacuny
0
Napisanych postów
11
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
1625
jak się ćwiczy capoeira'e to napewno mięśnie się rozciągają, wogóle ruch w tym wypadku jest bardzo dobroczynny i wskazany. od kad zaczalem chodzic na kung-fu do szpagatow nie musze sie rozciagac:D
Szacuny
0
Napisanych postów
11
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
1625
Yodzisz, może masz jakiś swój nowy samlerek, jaesli tak to zapodaj linka. Widziałem kiedyś twój samplerek to spoko wymiatałeś, teraz pewnie jeszcze lepiej:D.
Szacuny
3
Napisanych postów
357
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
2154
Co do samplerków, to mam parę "nowych" filmików (sprzed miesiąca lub dwóch), przedstawiających kawałek pokazów na wrocławskich Juvenaliach i jakieś tam filmiki z salki akrobatycznej . Usuńcie spację za "pl" i można ściągać (sorry, za ten zabieg, ale system forum coś świruje).
Wszystkie filmiki w badziewnej jakości (niestety kompresja musi być). Niedługo kupię aparacik cyfrowy, to będzie więcej równie badziewnej jakości filmików i duuuużo fotek .
Zmieniony przez - yodzisz w dniu 2004-06-01 23:46:35
Szacuny
1
Napisanych postów
353
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
2573
CO do szpagatu--> kwestia psychiki te ostatni kilka cm. Naprawde uwazajcie zeby sie dobrze rozgrzewac, ja mimo bardzo dobrego szpagatu w Lutym naderwałem podudzie (zrobiłem parafuso bez rogrzewki )No idwa miechy mineło zanim wróciłem do szpagaciku
Szacuny
11208
Napisanych postów
52122
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Yo chlopaki przestudioalem wasz temacik i widze ze yodzis tu pikne linki zapodaje ...sogacz mu za to !
Chcialem powiedziec ze sam trenowalem 5 lat gimnastyke sportowa i co mi po niej zostalo to stanie na rekach i chodzenie na nich ale pamietam w glowie wiekszosc jak co sie robi
Co do salta w tyl to ja sam sie dluuugo uczylem...zaczynalem od skakania do takiego dolu wypelninego miekkimi gabeczkami czyli zero stresu ze cos sie stanie a max fun a potem zaczelo sie skakac z materacy na poczatku jakis 50cm materacyk...z czasem doszedlem do 10cm no i wkoncu w latach swietnosci robilem z miejsca W domu polamalem wersalke od robienia salt
p.s. mala rada jak juz mowili poprzednicy nie trenujcie SAMI w domu bo se cos zrobicie i wamjeszcze nikt nie pomoze bo sie nawet ruszyc nie bedziecie mogli
Szacuny
3
Napisanych postów
357
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
2154
shadow_ - skakanie na rękach to najprostsza rzecz na świecie . Stojąc na rękach w rozkroku (jedna noga z przodu, druga za plecami) po prostu dynamicznie zmieniasz nogi, wybijając się przy tym nieco z barków. Proste jak drut . Można też spróbować wersji ze złączonymi nogami (prostsze).
P.S. Apocc, dzięki za Sog'a --> odbijam
Pozdrawiam!
Zmieniony przez - yodzisz w dniu 2004-06-02 23:52:30