Alkohol w diecie sportowca występuje niezwykle rzadko. Zazwyczaj jest to element pewnego rytuału lub wypijanej lampki czerwonego wytrawnego wina, w ramach lekkiego odreagowania po ciężkim tygodniu treningów. Nie ulega również wątpliwości, że działanie alkoholu w pewnych ilościach, przekraczających możliwości adaptacyjne, wpływa negatywnie na nasz organizm.

Bez różnicy na to, po jaki rodzaj trunku sięgamy, zazwyczaj wraz z piciem pojawia się pokusa mało dietetycznych przekąsek i pokarmów, które w porównaniu z tym, co wypiliśmy, stawia przed naszym metabolizmem dużo większe wyzwanie. Często wraz z alkoholem pojawia się słone i tłuste jedzenie, które dodatkowo napędza chęć na spożywanie większej ilości płynów, a wiadomo, że w barze najlepszym trunkiem będzie zimne piwo.

Jak zostało wspomniane we wstępie, nie ma problemu, gdy raz na jakiś czas spożywamy symboliczną ilość alkoholu w celach prozdrowotnych. Wypicie lampki wina nie będzie wpływało na sportowe wyniki, dopóki lampka nie zmieni się w butelkę. Zaznaczyć dodatkowo trzeba, że jeden wieczór, w którym zabalujemy, również nie powinien być aż tak drastyczny w skutkach, a pogorszenie wyglądu zazwyczaj powiązane jest ze zgromadzeniem wody podskórnej, która w ciągu kilku dni powinna się unormować.

Zaznaczyć dodatkowo trzeba, że spożyty etanol, który jest bazą dla produktów alkoholowych, w organizmie człowieka jest traktowany priorytetowo, jeżeli chodzi o jego metabolizowanie. Stąd czasem odczuwamy osłabienie po większej libacji i brak chęci na cokolwiek. Pomimo że 1g alkoholu dostarcza około 7 kcal, około 20% tej energii zostaje wykorzystane na utlenienie tego grama.

Alkohol a tkanka mięśniowa, dlaczego nie idą w parze?

Wykorzystanie alkoholu w diecie sportowca, zwłaszcza w dni treningowe, może przyczyniać się do pogorszenia reakcji odpowiedzialnych za syntezę białek, a co za tym idzie - ograniczyć regenerację. Jak się okazuje, spożywanie alkoholu wpływa niekorzystnie na poziom testosteronu, jak i miostatyny - silnie działającego hormonu o właściwościach katabolicznych, ograniczających wzrost masy mięśniowej. Trzecim hormonem, na jaki wpływa alkohol, to insulina. Spożywanie dużych dawek etanolu może przyczynić się do pogorszenia wrażliwości insulinowej tkanek.

Kolejny negatywny skutek stosowania alkoholu, to pogorszona resynteza glikogenu. Wykorzystanie alkoholu w diecie sportowca przyczynia się do obniżenia poziomu odbudowy rezerw energetycznych, co niestety negatywnie odbija się na jakości treningu, jak i jego efektywności, co powiązane jest z utrudnionym zjawiskiem superkompensacji.

Jeżeli wybieramy się więc na “grubszą imprezę”, warto poświęcić 1-2 dni po jej zakończeniu na przywrócenie pełni sił.

Alkohol a tkanka tłuszczowa

Przeważnie wpływ alkoholu na poziom tkanki tłuszczowej powiązany jest z tym, co będziemy danego wieczora spożywać wraz z alkoholowymi trunkami. Spożycie umiarkowanych ilości procentowych trunków wpływa stymulująco na apetyt, a ograniczona możliwość kontroli sprawia, że potrafimy bezkrytycznie zacząć jeść to, na co tylko mamy ochotę. Zazwyczaj jest tak, że alkohole o smaku gorzkim i wytrawnym apetyt nieco hamują, a stymuluje go słodszy napitek.

Co więcej, spożywanie alkoholu może przyczyniać się do wpływu na poziom kortyzolu, który to z kolei będzie stymulował lub hamował apetyt. Wysokie ilości alkoholu oznaczają wysoki wzrost kortyzolu, co z kolei będzie wpływało na ból głowy i uczucie pragnienia. Istnieje więc ryzyko, że im wypijemy więcej, tym większy apetyt będzie nam towarzyszył.

Pomimo tego, że metabolizm alkoholu w organizmie jest dość energochłonny, to jednak spożycie etanolu powoduje ograniczenie wykorzystania na potrzeby energetyczne węglowodanów i tłuszczy.

Podsumowanie

Wykorzystanie alkoholu w diecie sportowca zdecydowanie nie przekłada się na poprawę wyników sportowych. Dodatkowo, wpływ dużych ilości alkoholu posiada pewne obarczenia, które stymulują białka odpowiedzialne za rozwój m.in. raka wątroby. Jednak wszystko jest dla ludzi, a lekarstwo od trucizny różni tylko dawka. Wykorzystanie niewielkich ilości alkoholu może działać relaksacyjne, wspomagające odpoczynek po ciężkim dniu czy też tygodniu pracy. Pamiętajmy jednak, że ilości niewielkie to jeden drink czy lampka wina, które mogą nieść pewne działanie prozdrowotne.

Komentarze (0)