No moj brzuch to tragedia ale jeszcze kilka mcy i mam nadzieje, ze się z nim pożegnam i nie będę tęsknić :D
Jelitówka odpuściła wiec po tygodniowej przerwie w końcu trening zrobiłam. Trochę się martwiłam czy po takiej rewolucji i przerwie dam rade ze zwiększonym obciążeniem i jakoś poszło. Może nawet lepiej bo mięśnie sobie odpoczęły porządnie :)
Posiłki cały czas były marne wiec nie notowałam. Dzisiejsze już będą :)
Trening, 3 obwody:
1. Sumo (+6kg) 16kg 12/12/12 nadal nie schodzę zbyt nisko ale trzymam się prosto i czuje pośladki dobrze, nogi jakoś mniej.
2. RDL SL - 16kg pierwsza seria 10x - za dużo 10kg - 12/12 wcześniej było klasyczne RDL 20 kg
Nie każde powtórzenie było pełne. Ciężko mi kontrolować momentami ustawienie bioder i przez to tracę równowagę. Raczej nie wrócę już do normalnego RDL tylko będę chciała doskonalić to, schodząc z obciążenia. Następnym razem postaram się nagrać to cwiczenie.
3. Pompki na kolanach - 10/10/12
4. Uginanie przedramion -
biceps (+1kg) 5kg - 8/8/8 duży skok w obciążeniu dlatego tak liczba powtórzeń spadła
5. Wyciskanie nad głowa (+1kg) 5kg - 12/12/12 Mogłabym tu coś dołożyć i zejść z powtórzeń ale nie chce między ćwiczeniami przezbrajac hantli. Stad w tym cw takie samo obciążenie jak w 5.
Drążek: 2 x 15sec
Klatka: okolotreningowo
Jak to dobrze wrócić do żywych :D