Wygląda na to, że z tym planem będzie trudniej niż myślałam :). Czy ja już mam wejść na split czy nadal fbw?
Poćwiczyłam sobie dziś całkiem ładnie, bez obciążenia, ale z zaangażowaniem - w ogóle paradoks jest taki, że jak nie miałam ograniczeń i mogłam sobie hasać to mi się nie chciało, a jak czuję, że mi coś dolega to mam motywację na wysokim poziomie.
Robiłam glute bridge, wypychanie nogi w tył w klęku podpartym, wypychanie nogi w bok (fire hydrant), wznosy nóg w leżeniu bokiem, uginanie nóg z piłką,
pompki na podwyższeniu, unoszenie ramion do boku stojąc i planki.
Nic nie bolało. Kilka razy było słychać takie leciutkie trzaski w kolanie, ale takie jak się zawsze ma czasem przy wstawaniu - nie jakieś głośne, przeraźliwe, bolesne chrupnięcia :).
Zamówiłam dziś mini bands z Thorn Fit, które polecała Bziu. Skoro mam uważać z obciążeniem - gumy się przydadzą. Czy taką dłuższą gumę do monster walk kupować czy za mocno obciąża to ćwiczenie kolana i póki co nie zawracać sobie tym głowy?