Ostatecznie przerwa nieco się przeciagneła. Jest to efekt kilku spraw i pewnie mógłbym postawić tu 100 argumentów dlaczego. Najważniejszym jest chyba jednak słabość... Jednak łatwiej jest jeść na co ma się ochotę itd. Ostatni tydzień raczej nie mogę zaliczyć do udanych. Wizyty w mc nie były wyjątkiem. Alkohol i przekąski też mi towarzyszyły. No, ale jednak stwierdziłem, że żal stracić to co już osiągnąłem. Mam dowód na to, że jestem w stanie się kontrolować jedynie wtedy, gdy mam ustalony schemat. Popuszczenie choć trochę kieruje mnie do sposobu życia jaki prowadziłem wcześniej. Wygląda na to, że nie tak łatwo zmienić nawyki.
Od dziś znów cisne redukcję. Bilans na pewno ujemny bo jak się okazało nie miałem wszystkich składników do posiłku. Od jutra będzie to już lepiej wyglądać. Wracam również do aktywności fizycznej. Jutro siatkówka, środa piątek siłownia. Popracuje również nad systematycznoscia. Brak wizyt na forum też wpłynął na osłabienie mojej woli.
W takim razie startujemy!
Od dziś znów cisne redukcję. Bilans na pewno ujemny bo jak się okazało nie miałem wszystkich składników do posiłku. Od jutra będzie to już lepiej wyglądać. Wracam również do aktywności fizycznej. Jutro siatkówka, środa piątek siłownia. Popracuje również nad systematycznoscia. Brak wizyt na forum też wpłynął na osłabienie mojej woli.
W takim razie startujemy!

Zapraszam do dziennika :
http://www.sfd.pl/[BLOG]_kru_chy_/_Redukcja__start_ze_120_kg_-t1082672.html
. Nie każdy ma taki komfort.