Szacuny
110
Napisanych postów
6072
Wiek
7 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
70684
Santiago92
chcialem, ale trzeba miec chyba kogos w ministerstwie zeby tam sie dostac
Ja ten wariant kiedyś rozważałem, dostać się można bez "pomocy". Później przydała by się pomoc żeby nie trafić do jakiejś dziury.
Knife na body factory kiedyś napisał na ten temat:
Nie idź do MONU.
Mogą cię wj**ać do dziury zabitej dechami i trafisz cholera wie gdzie, na cholera wie jakie stanowisko. Będziesz walczył z biurokracją na wyp***owie, a strzelanie zobaczysz raz na 3 miesiące. Za to będziesz często musiał się rozliczać ze wszystkiego - amunicji, asygnat, nabytego czasu, list żołnierzy, list broni, grup krwi, zapasu wojennego i ch** wie czego jeszcze, w ch** wie jakim magazynie...
Najpierw 12 miesięcy ograniczenia wolności we wrocku i ch**nia z grzybnią, a potem chaos w JW.
Nie warto.
Wariant pesymistyczny - trafisz od razu na stanowisko d-cy kompanii i będziesz zapieprzał 10 h dziennie, by ogarnąć wszystkie sprawy.
Wariant megapesymistyczny - po łączności trafisz do PANC/ZMECH i nie będziesz w ogóle ogarniał tematu... Jedna działa, druga działa, a potem cywil.
Ogólnie po zapoznaniu się z tematem (myślałem kiedyś, że jak byłaby kompletna "bieda" to ostatnią alternatywą może być wojsko) Odpuściłem temat. Trochę szkoda życia. Jeśli kogoś to kręci to jak najbardziej, ale jak ktoś idzie, bo coś mu się innego w życiu nie udało i go za bardzo nie ciągnie to trochę słabo może być.
Szacuny
11179
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Nie ze wszystkim się zgodzę w powyższej wypowiedzi. Nie wiem kto i gdzie pracuje po 10 godzin, gdzie w wojsku pracuje się po 8, ale jak pracujesz więej co masz z tego nadgodziny.
Nikt nie każe iść n łączność. A jak tak bardzo chcesz to można pójść do Wrocka na łączność i 5 lat zakuwania.