Instruktor na siłowni powiedział mi ostatnio że wyciskając sztangę nisko nad klatką (kilkanaście centrymetrów) pracują głównie mieśnie piersiowe (z minimalnym zaangażowaniem trica), a tric pracuje dopiero jak ją unosimy wysoko.
Chciałbym wiedzieć jak powininem wyciskać sztangę żeby zmaksymalizować pracę mieśni piersiowych, a zminimalizować pracę trica.
Czy wyciskanie nisko nad klatką oraz opuszczanie sztangi tak by dotknęła klatki (czyli schodzę niżej niż kąt 90 stopni) pozwoli mi na to?
Czy może powininem pozostać przy 90 stopniach żeby nie nadwyrężać tkanki łącznej łączącej stawy z klatką?
Chciałbym wiedzieć jak powininem wyciskać sztangę żeby zmaksymalizować pracę mieśni piersiowych, a zminimalizować pracę trica.
Czy wyciskanie nisko nad klatką oraz opuszczanie sztangi tak by dotknęła klatki (czyli schodzę niżej niż kąt 90 stopni) pozwoli mi na to?
Czy może powininem pozostać przy 90 stopniach żeby nie nadwyrężać tkanki łącznej łączącej stawy z klatką?
Krzysztof Piekarz