8 i 9 czerwca DNT miska czysta nieliczona, jednak za dużo tłuszczy wpadło(60-70g), wegle i białko trzymane, taka dłuższa regeneracja wydaje mi się że dobrze wpłynęła na poniedziałkowy i wtorkowy trening bo była MOC
10.06. DZIEŃ 1: PLECY/KLATKA
1 seria rozgrzewkowa – cały obwód po 20 powt. z b. małym ciężarem.
W sumie 4 obwody (ostatni z drop setem)
1 obwód: 15-20x z lekkim ciężaren
2 obwódy: 10-12x ciężko
1 obwód: 8-10x b. ciężko + drop set
Wyciskanie leżąc (sztanga)
20,20, 27,5, 30, 32,5(7), 35 (4), 37,5(2) PROGRES YEAH
Rozpiętki
3,3,5,6,7
Przyciąganie drążka wyciągu dolnego do brzucha siedząc
30,35,45,45,50,55(4)
Odwrotne
rozpiętki na maszynie (ewentualnie z hantlami leżąc na ławce skośnej na brzuchu)
2 sztabki, 3,4,4,5
Wyciskanie na klatę na maszynie (siedząc)
Rozpiętki na maszynie
3 sztabki, 4,5,5,6
Wiosłowanie sztangą
20, 25, 35,35,40,45(3)
Wiosłowanie hantlą w oparciu o ławkę
5,6,8,8,10
Cardio na max nachyleniu – żwawo 30 minut (zajęte orbitreki)
11.06. 2013 DZIEŃ 2: NOGI
15 minut cardio na rozgrzewkę, potem po 20 powt. każdego ćwiczenia w obwodzie
1 obwód/20x
2 obwody/10-12x
3 obwód/8-10x + drop set
Przysiad z sztanga
20, 25, 40, 40, 50, 55(3), zmęczenie
Przysiad z wyskokiem
wszystkie cc
Skakanka 2 min
Wypady chodzone(hantle)
3,3,6,7,9 nienawiści ciąg dalszy
Wypady z przeskokiem
wszystkie cc
Skakanka 2 min
Wejścia na ławkę
20, 25, 40, 40, 40
Plyo step ups*
wszystkie cc
Skakanka 2 min
Uginanie nóg leżąc
20,25,30,35, 40(7), 45(2)
Uginanie nóg z piłką
Skakanka 2 min
marsz na maksymalnym nachyleniu, spokojnie 20 minut (znowu orbi pozajmowane przez meduzy)
12.06. 2013 sadłospalacz (była MOC)
wymiary:
a na koniec coś z przypowieści siłownianych. Wczoraj miałam dzień NÓG- no wiadomo treningi wyczerpujace do cna, upociłam się w trakcie jak dzika świnka. Po czym jak w rozpisce poszłam na bieżnię(bo orbitreki pozajmowane). Wybrałam wolny koło rowerków siedzacych gdzie jakaś baba ćwiczyła...Taka z gatunku poczytamy ksiązkę na siłowni...Babka koło 50-tki. Nagle przychodzi Jej koleżanki, ta widzac, że mam słuchawki w uszach zaczęła dysputę o tym, że nie mogła się skupić na czytaniu książki i że na siłowni trzeba uzywać dezodorantów. Oczywiście przytyk do mnie... Do mnie bo ostetntacyjnie kilka razy podtykała palec do nosa. Wiem, że byłam spocona, ale nie zamierzałam przez babsztyla przestaći nawet szybciej zaczęłam iśc na tej bieżni z nachyleniem co by babsku całkiem humor popsuć. TAKŻE MOJE LEJDIES NA SIŁOWNIĘ CHODZI SIĘ PACHNIEĆ I ŁADNIE WYGLĄDAĆ, POT NIE UCHODZI KOBIECIE

WSTRĘTNY BABOCHŁOP, CZYLI MUA
Zmieniony przez - hera21 w dniu 2013-06-12 12:17:05
Zmieniony przez - hera21 w dniu 2013-06-12 12:21:14