Wczoraj miałam jakąś niepohamowaną chcicę na ww. Dołożyłam dużo już od dawna nie zjadłam tyle ww. Ciekawa sprawa miałam kipiący wulkan energii, spożytkowałam go należycie. Trening w domu ze sztangielkami.
-wyciskanie ze stania 3x10 - 7 kg na rękę
-zgięcia przedramion ze suspinacją 3x10- 7 kg na rękę
-prostowanie znad głowy - 3x10 7 kg na obie ręce
-wiosłowanie 3x10 - 7 kg na rękę
-wypady chodzone po 10 na każdą nogę
-
przysiady bez obciążenia 10x3
-10 min walenia w worek - dokładam mu też z kopa (przy okazji trzeba dźwignąć nogę wysoko)
Energia mnie nadal rozsadzała więc wywlekłam swoje hokejówki i z duszą na ramieniu popędziłam na lodowisko(nie byłam chyba z 10 lat)obawiałam się o swoje przednie zęby, ale nawet nie było tak źle, w towarzystwie ruskich druzjej(których teraz pełno) śmigałam przypominając sobie przekładanki w przód i tył - suuuper zabawa. Będę uskuteczniać częściej. A w niedzielę spróbowałam nowego nabytku, tj biegówek i poszłam na 2 km spacer, też fajna zabawa, tylko muszę poczekać na trasy, bo po kopnym śniegu ciężko.
Tutaj coś mi się porąbało i w jednym są dwa dni z niedzieli i poniedziałku a ten solo to dziś.
Zmieniony przez - tyralaa w dniu 2013-01-08 10:40:19