Dobre wieści - w skrócie - Malęństwo zdrowieje
, M. też
- oboje mieli jakiegoś wirusa.
Ja jestem lekko osłabiona, mało sypiałam przez ten czas, byłam na pełnych obrotach. Na treningi nie było warunków..czasu, siły.
Z gorszych wieśći - ja chyba złapałam od Mężą, mam podobne objawy, tyle że jak na razie gorączki niet. Bolą mnie mięśnie - mimo braku ruchu przez ostatni tydzień, bolą jak zakwasy, w coraz to innych miejscach i coraz bardziej, głównie przy ruchu, ale i przy dotyku też się zaczyna. M. miał to samo + gorączka. Ciekawe jak u mnie będzie. Najbardziej zastanawiający jest dla mnie ten ból w mięśniach własnie, grypa to raczej nie jest. Gardło dochodzi, egh., ale gardło to pikuś przy tym bólu mieśni!
Pon - czwartek (10-13.09.12 r.)
NT
Pozdrawiam!


