Mam na mysli to:
1) LEGS:
- WYPYCHANIE NÓG NA SUWNICY 3X8-12 powt.
-
PRZYSIAD PRZEDNI 4X4-6 powt.
- WYKROKI DALEKIE 3X6-10 powt.
- RDL 3X6-10 powt.
- UGINANIE NÓG LEŻĄC 3X12-15
[- GINEKOLOG PRZYWODZICIELE 3X8X12]
- WSPINANIE NA MASZYNIE - ŁYDKI 3XMAX
2) PUSH + PULL:
*MC Snatch grip- 4 x 4-6
*Podciaganie (opuszczanie) nachwyt szeroko - 3 x 6-10
*Wyciskanie sztangielek na skosie 60 st. - 4 x 4-6
*Wyciskanie sztangielek siedzac - 3 x 6-10
*Wyciskanie wasko 3 x 6-10
*Uginania ramion ze sztangielkami siedzac - 3 x 8-12
(cwiczylam nim jakies 4,5 tyg lipiec-sierpnien) wiec liczac od teraz, licze od poczatku te 8-12 tygm czy dobijam do tego co z lipca i sierpnia naliczylam :)?
Dzis i wczoraj bylam na silowni, zgodnie z tym planem. wczoraj legs, dzis push+pull. I o ja glupia, dopiero sie dzis skapnelam ze obciazenia sa podane w LBS ! i z tego co udalo mi sie preczytac, to jest to niemal polowa wagi podanej w kilogramac (?!). I tak oto myslalam ze w MC mialam 10kg gryfu + 40 w obiazeniu, a to bylo 40 i owszem ale LBS ://. No coz teraz bede wiedziala przynajmnij ze tak jest. Ale smierdzialo mi to zla waga bo za lekko wszystko szlo. Ale myslalam ze moze mam omamy, bo wielkosciowa te obciazenia byly takie same jak te znane z mojej silowni.
No trudno, potraktuje te dwa dni jako rozgrzewkowe.
(Dzis dostalam jeszcze do reki od koreanskiego pakera 15lbs sztangielki, boziu jacy oni sa smieszni, ale w miare luzno jest na pakierni, kompleks jest wielki 3 pietrowy to ludzie jakos sie rozsiewaja)
miski z wczoraj i dzis:
(+tran, wiorki kokosowe do sniadania x2, urabane kostki zoltego sera na przegryzke + papryka, por, pomidorki koktailowe, czosnek, grzybki enoitake (?) )
i ten schab to nie schab, ale szynka, ale chuda w miare wiec bardziej mi pod schab pasowalo wpisac.
poki co mam zapasy z Polski, ale na koniec tego tyg. mi tylko wystarczy, juz robie rozeznanie co tu mozna gdzie kupic. tylko w Japonii mialam tak luksus, ze spermarket 300m od domu z przecenami swiezych ryb -70% co noc. to bylo zycie, a tu mieszkam za bardzo w centrym by znalezc cos podobnego, ale szukam, szukam. Bo rybek na razie nie widze, jedynie makrele za 5$, a ceny warzyw znow bija na glowe, serce sie kraje na mysl, co teraz jest Polsce - pomidory za zlotowke [albo i mniej], kalafiory za 2zl, fasolki szparagowe i to wszystko... a tutaj? tu, kilo pomidorow 5000WO, czyli 15$ :P
aha i jeszcze pytanie, nauczona ze soja jest zla, mamy na mysli te soje importowana do Polski nafaszerowana swinstwem, czy ta tutaj w korei jest w porzadku, czy ogolnie lepiej jej nie tykac?
nie ma platkow owsianych tutaj, znalazlam cos w podobi jeczmiennych platkow, ale nie sa to ani platki (bo nie sa takie poszarpane) ani jak kasza (sa nieco wieksze, wielkosci platkow, ale takie jakby polerowane), wiecie moze co to jest?
Zmieniony przez - olinkaz93 w dniu 2012-09-05 15:35:30