Siemanoo ! Mam owy problem, ćwiczę już przez dość długi okres czasu i juz od 2 miesięcy nie mogę się przełamać i wziąść wiecej na klatkę, czy na przysiad a nawet te same cięzary sprawiają że musze robić mniej powtórzeń. Mam ziomka który ćwiczy na siłowni już 8 lat - juz coś powinien wiedzieć na ten temat, ale Was też chce się o to zapytać. W sumie nie mam wyjscia, gdyż i tak nie mam osiągów. Ostatnio go podpytałem i poradził mi taki trening.
Pon.
Nogi
Wtorek
Klata, Tric
Czwartek
Plecy, Łydki
Piątek
Barki, Bic
I poradził mi żebym przy każdym ćwiczeniu zakładał prawie tyle co potrafie podnieść raz i gdy już nie mogę, ktoś ma mi powoli pomoż.
Czyli np. klate 50 zaczne ile się da potem już 55 ile się da i 60 ile się da :). Co o tym sądzicie ?
Pon.
Nogi
Wtorek
Klata, Tric
Czwartek
Plecy, Łydki
Piątek
Barki, Bic
I poradził mi żebym przy każdym ćwiczeniu zakładał prawie tyle co potrafie podnieść raz i gdy już nie mogę, ktoś ma mi powoli pomoż.
Czyli np. klate 50 zaczne ile się da potem już 55 ile się da i 60 ile się da :). Co o tym sądzicie ?
Krzysztof Piekarz