Przejdę od razu do sedna. Trenuję kolarstwo już kilka lat, muszę schudnąć 6kg i zabieram się do tego już dobre 3 miesiące, waga stoi w miejscu. Powód jest jeden - napady obżarstwa. Cały dzień prowadzę zdrowe odżywianie pełne w węgle złożone, białko i tłuszcze wielonienasycone, błonnik, warzywa i owoce, jednak wieczorem nie jestem w stanie zapanować nad sobą i wpierdzielam wszystko co podsunie się pod rękę, dopóki nie będę syty jak beka! I co najważniejsze nie chodzę głodny, po prostu muszę się nażreć bo nie wytrzymam, kontrolka wyłącza się dopiero kiedy jestem pełny.
Dlatego potrzebuję sposobu, by pozbyć się nadmiernego apetytu, który gra tu kluczową rolę. Proszę o nie wypowiadanie się w kwestiach innych niż sposobów na zatrzymanie apetytu, szkoda mojego i Waszego czasu.
Próbowałem błonnika z chromem, opijania się wodą, zapychania warzywami - pomaga na chwilę, ale po takim ładowaniu jestem ociężały i nie do życia, to też jest złe. Potrzebuję jakiegoś leku, który pozwoli mi patrzeć na jedzenie z obrzydzeniem (podobne uczucie jak jesteśmy przeziębieni), to pozwoli mi na racjonalne spożywanie posiłków w odpowiednich, wyliczonych proporcjach, bez wieczornego opychania się.
I jeszcze raz powtórzę, by nie zabierać głosu udzielając rad typu "jak jesteś głodny umyj zęby/wypij kawę/idź na spacer" itd., to działą jednorazowo, a redukcja 6kg potrwa 3 miesiące (by nie stracić mięśni i wydolności, to nie sport siłowy). Tyle. Będę niezmiernie wdzięczny za konstruktywne posty, pozdrawiam!
Dlatego potrzebuję sposobu, by pozbyć się nadmiernego apetytu, który gra tu kluczową rolę. Proszę o nie wypowiadanie się w kwestiach innych niż sposobów na zatrzymanie apetytu, szkoda mojego i Waszego czasu.
Próbowałem błonnika z chromem, opijania się wodą, zapychania warzywami - pomaga na chwilę, ale po takim ładowaniu jestem ociężały i nie do życia, to też jest złe. Potrzebuję jakiegoś leku, który pozwoli mi patrzeć na jedzenie z obrzydzeniem (podobne uczucie jak jesteśmy przeziębieni), to pozwoli mi na racjonalne spożywanie posiłków w odpowiednich, wyliczonych proporcjach, bez wieczornego opychania się.
I jeszcze raz powtórzę, by nie zabierać głosu udzielając rad typu "jak jesteś głodny umyj zęby/wypij kawę/idź na spacer" itd., to działą jednorazowo, a redukcja 6kg potrwa 3 miesiące (by nie stracić mięśni i wydolności, to nie sport siłowy). Tyle. Będę niezmiernie wdzięczny za konstruktywne posty, pozdrawiam!
Krzysztof Piekarz