Praktycznie codziennie trzeba się z czegoś uczyć na następny dzień, bo mogą robić 2 prace klasowe i chyba 2-3 sprawdziany w tygodniu i najczęściej zapychają nam cały tydzień. Materiału jest dużo, a każdy nauczyciel uważa, że jego przedmiot jest najważniejszy. Z fizyki czy z chemii potrafi zadać po 10-20 zadań do domu plus dochodzą też inne przedmioty. Przychodząc do domu ok. 15-17 odrabiając pracę domową i ucząc się na następny dzień w sumie czasu już nie ma...
No cóż. Jest jak jest i tyle mojego, co sobie czasem ponarzekam
Staram się jakoś to ogarniać, ale za to to idzie kosztem snu, więc często się nie wysypiam, bo wiadomo jak śpi się 6h, bo idę spać 23-23.30 a wstaję ok. 5.30 i później cały dzień nauka, obowiązki plus dużo się stresuje to i tak wychodzi :P
Pewnie bym zrobiła w czwartek planowany trening, ale akurat wyszło tak, że dziś musiałam jeszcze pisać pracę klasową zaległą i miałam sprawdzian, a byłam w domku o 17.00.
No nic. Właśnie kończę obiad, wyjdę z psem i lecę na trening :)
Zmieniony przez - skitelsik w dniu 2011-11-18 16:31:29